Paweł z Worczyna





PAWEŁ Z WORCZYNA
(ok. 1380 - 1430)
 

Urodzony w miejscowości przekazanej w źródłach jako Worczin; prawdopodobnie w Wurzen koło Lipska. Studia odbywał na uniwersytecie w Pradze (w 1403 r. otrzymał tam tytuł bakałarza) oraz w Lipsku (gdzie w 1409 r. otrzymał magisterium). Przez kilka lat pracował na lipskim uniwersytecie, później przeniósł się do Krakowa, gdzie najpierw rozpoczął studia teologiczne (ok. 1414 r.), a następnie prowadził wykłady na wydziale sztuk wyzwolonych (przez pewien czas był także dziekanem tego wydziału). Zdobył tytuł bakałarza (1423 r.) oraz doktora teologii (1426 r.). Był też dziekanem kolegiaty Św. Floriana. Chociaż z pochodzenia najprawdopodobniej nie był Polakiem, związany był bardzo mocno z polskim środowiskiem naukowych, a większość jego dzieł powstała w Krakowie.


Indeks dzieł:


* Glosa do Etyki (1415 - 1416);

* Glosa do Ekonomiki (1415 - 1416);

* Glosa do Polityki (1415 - 1416);

* Kwestie do De anima (1417);

* Kwestie do Parva naturalia (1422 - 1423);

* Kwestie do Meteora (1422 - 1423);

* Kwestie do De generatione et corruptione (1422 - 1423);

* Objaśnienie prologu i pięć kwestii do Sentencji (1422 - 1423);

* Komentarz do Etyki nikomachejskiej (1424).



Paweł z Worczyna był buridanistą, ale także eklektykiem: nawiązywał do etyki Buridana i rozwijał ją, jednak odnosił się także do Tomasza z Akwinu. Stanowiska tych dwóch filozofów często się między sobą różniły, lecz tam, gdzie to tylko było możliwe, Paweł próbował je ze sobą łączyć i godzić. Przedmiotami filozofii moralnej były dla Pawła, tak samo jak dla Buridana: człowiek - istota zdolna do osiągnięcia szczęśliwości, a także wolność ludzka. Uznawał on, że swoiste dla człowieka, jest aktywne życie w społeczeństwie, podczas, gdy życie kontemplacyjne jest odpowiednie bardziej dla czystych duchów. Za najwyższą formę ludzkiej egzystencji uznał jednak życie na sposób mieszany: aktywno - kontemplacyjny. Paweł opowiadał się za rozdzieleniem etyki (mającej zajmować się naturalną sferą działań ludzkich oraz doczesnym celem - szczęśliwością) i teologii (której przedmiotem ma być Bóg, nadnaturalny cel człowieka i wszystko, co prowadzi do tego celu). Uważał, że etyka, będąca nauką praktyczną, czyli umożliwiająca osiągnięcie szczęścia, znajduje się ponad wszystkimi naukami teoretycznymi. Swoje znaczenie traci natomiast polityka, która dla Pawła jest jedynie umiejętnością instrumentalną i pragmatyczną, na równi ze sztuką wojenną lub retoryką.



Komentarz do Etyki nikomachejskiej:


* w drugiej księdze Etyki poruszana jest kwestia wzniosłości filozofii moralnej, której celem jest dobroć i ulepszanie człowieka;

* różni autorzy w różny sposób określają, czym jest filozofia moralna, np.:

* wiedza, dzięki której człowiek nabywa szlachetnego sposobu bycia i opracowuje metody dążenia do cnoty;

* poznanie możliwych działań człowieka, połączone z dążeniem do dobrego życia;

* wiedza kształtująca duszę, wskazująca, co należy czynić, a czego unikać (Seneka)

* wiedza pokazująca, jak wykonywać we właściwy sposób wszystkie ludzkie czynności i jak unikać tego, co złe;

* wiedza o cnotach moralnych i ich praktykowaniu;

* "wiedza rozważająca pierwszoplanowo człowieka zdolnego do osiągnięcia szczęścia albo coś, co z istoty swej z nim, jako takim właśnie, jest związane" (Buridan);

* definicja Buridana opiera się na przedmiocie filozofii moralnej; z reguły definiuje się nauki ze względu na ich przedmiot, gdyż jest to coś, co się od razu narzuca umysłowi;



Zarzuty przeciwko definicji i Odpowiedzi na zarzuty


Filozofia moralna jest zbiorem formalnie różnych bytów, a więc nie jest jednym bytem, czyli nie jest bytem; skoro nie jest bytem, to jest nie-bytem, a ponieważ nie-bytu nie można zdefiniować, tak więc nie da się podać definicji filozofii moralnej;

filozofia moralna jest dwojaka: całościowa (i ta nie jest jednym bytem, gdyż składa się z wielu) oraz cząstkowa - w sensie ścisłym (ta może być traktowana jako byt w znaczeniu substancjalnym) i w sensie względnym (która jest czymś jednym w znaczeniu zbioru); można też powiedzieć, że filozofia ta nie jest czymś jednym w sensie ścisłym, ale czymś jednym w wyniku połączenia (tak jak jeden dom z drewna i kamieni);

definiować można jedynie substancję, a filozofia moralna nie jest substancją;

w sensie ścisłym można definiować jedynie substancję, ale w sensie potocznym - również przypadłości;

filozofia moralna dotyczy czynności ludzkich, a w tym zakresie zdarzają się liczne błędy; stała sprawność, która dopuszcza popełnianie błędów, nie jest wiedzą, więc filozofia moralna nie jest wiedzą;

wiedza, nawet jeśli dotyczy dziedziny, w której zdarzają się błędy, sama w sobie nie jest sprawnością dopuszczającą popełnianie błędów, gdyż jest sprawnością głoszenia prawdy; filozofia moralna nie jest wiedzą w sensie ścisłym (dotyczącą rzeczy koniecznych), lecz w sensie potocznym (dotyczy rzeczy przypadkowych);

filozofia moralna jest stałą sprawnością praktyczną (co wynika z drugiej księgi), a stała sprawność praktyczna nie jest wiedzą;

od sprawności praktycznych odróżnia się wiedzę w znaczeniu ścisłym, ale filozofia moralna jest wiedzą w znaczeniu potocznym;

każda wiedza musi mieć swoje dowody, natomiast we wstępie do dzieła napisano, że „w tej wiedzy nie należy domagać się dowodów";

brak dowodów w tej dziedzinie należy rozumieć jako brak dowodów ścisłych i uporządkowanych jak w matematyce; wynika to z faktu, że matematyka zajmuje się rzeczami koniecznymi, a filozofia moralna - przypadkowymi;

filozofia moralna nie może rozważać człowieka, ponieważ rozważanie jest aktem duszy, a filozofia nie jest duszą;

w tym kontekście słowo „rozważa" ma znaczenie „traktuje o";



tylko metafizyka ma za zadanie rozważanie substancji, w tym także człowieka, który jest substancją; tak więc filozofia moralna nie może rozważać człowieka, a co za tym idzie - człowieka zdolnego do osiągnięcia szczęścia;

jest to wnioskowanie niepoprawne (ponieważ argumentuje się od tego, co zakresowo niższe, na to, co zakresowo wyższe);

nie istnieje wiedza dotycząca bytu przypadłościowego, a człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia jest bytem przypadłościowym, wobec czego filozofia moralna nie może być wiedzą o nim;

nie istnieje wiedza o bycie przypadłościowym niezdeterminowanym w żadnym określonym kierunku, ale istnieje wiedza o bycie przypadłościowym, posiadającym określone i istotne przyczyny; ponadto o człowieku zdolnym do osiągnięcia szczęścia może istnieć wiedza nie jako o bycie przypadłościowym, ale jako o kimś, kto jest zdolny do osiągnięcia szczęścia (czyli z uwagi na element dodany);

filozofia moralna nie jest też wiedzą o jakimś konkretnym człowieku zdolnym do osiągnięcia szczęścia, ponieważ nie dotyczy pojedynczych ludzi;

każdy pojedynczy człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia jest materią dalszą tej wiedzy, natomiast materią bliższą jest przedmiot: „człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia";

wiedza w drugiej księdze Etyki zajmuje się cnotami w ogóle, a nie człowiekiem zdolnym do osiągnięcia szczęścia, a jest to wiedza moralna;

wiedza w drugiej księdze Etyki jest tylko wiedzą cząstkową; ponadto odnosi się do cnót, które są związane z człowiekiem zdolnym do osiągnięcia szczęścia;

nie ma nic, co byłoby związane z człowiekiem zdolnym do osiągnięcia szczęścia; gdyby coś miało być z nim związane, to byłyby to cnoty, ale człowiek może szczęście osiągnąć bez cnót (np. dziecko zmarłe zaraz po chrzcie);



człowiek nie może być uszczęśliwiony „szczęściem ludzkim" bez cnót (są też inne rodzaje szczęścia, np. wysłużone przez kogoś lub nadprzyrodzone - jak w przytoczonym przypadku dziecka); oprócz cnót, ich zasad i ich praktykowania, z człowiekiem związane są także jego wady, jako przeciwieństwa cnót;

ludzie żyjący samotnie (czyli wg. Awerroesa ani dobrzy ani źli) nie posiadają i nie praktykują cnót, a mimo to są zdolni do osiągnięcia szczęścia;

ludzie żyjący samotnie, choć nie dokonują dobra lub zła w zakresie społecznym, to mogą być dobrzy albo źli sami w sobie, jeśli postępują zgodnie lub wbrew nakazom prawego rozumu;

z człowiekiem zdolnym do osiągnięcia szczęścia jest związane m. in. wypowiadanie pojęć umysłowych i spójność wypowiedzi; wynikałoby z tego, że gramatyka jest filozofią moralną, bo dotyczy czegoś, co z istoty jest związane z człowiekiem;

w definicji chodzi o to, co jest związane z człowiekiem zdolnym do osiągnięcia szczęścia „jako takim" - wyklucza to gramatykę, itp.

definicja ta jest równie dobra dla teologii, która także zajmuje się człowiekiem zdolnym do szczęścia i tym, co z nim związane;

należy rozszerzyć definicję, wskazując, że chodzi o praktyczne i dokonane ludzkimi siłami osiągnięcie szczęścia (teologia mówi o szczęściu nadprzyrodzonym);

* kwestia przedmiotu moralnego: zgodnie z poglądami Buridana i innych autorów, przedmiotem filozofii moralnej jest człowiek rozpatrywany pod kątem tego, że jest istotą wolną lub pod kątem tego, że może osiągnąć szczęście.

Zarzuty przeciw temu twierdzeniu i Odpowiedzi na zarzuty

przedmiotem tej nauki nie jest człowiek, tylko najwyższe dobro (na podstawie wstępu do dzieła), a najwyższym dobrem jest Bóg;

przedmiotem nie jest Bóg, ponieważ chodzi tutaj o dobra ludzkie; najwyższym dobrem ludzkim jest szczęśliwość, jednak jest ona celem a nie przedmiotem;

przedmiotem jest to, czego właściwości i cechy są badane w danej nauce; tak więc przedmiotem jest człowiek jako taki, a nie człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia;



człowiek jako taki, będący tworem natury, nie jest przedmiotem tej nauki, ponieważ jest ona praktyczna i zajmuje się tym, co zostało przez człowieka zdziałane;

jeśli przedmiotem jest człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia, to podmiotem jest tu człowiek;

jest to wnioskowanie niepoprawne (ponieważ argumentuje się od tego, co zakresowo niższe, na to, co zakresowo wyższe);

głównym przedmiotem jest działalność ludzka, czyli szczęśliwość i czyny człowieka, a nie sam człowiek;

wszelka działalność ludzka jest tu rozpatrywana w odniesieniu do człowieka, czyli nie jako przedmiot, ale jako właściwości przedmiotu;

przedmiotem, który może odróżnić tę naukę od innych nauk jest właśnie działalność ludzka;

szczęśliwość odróżnia tę naukę od innych wtórnie: nie jako przedmiot, ale jako właściwość;

dowody i sposoby twierdzenia są czerpane z działań ludzkich, a więc to one są przedmiotem;

jak poprzednio: działania ludzkie są tylko właściwościami;

człowiek nie jest tutaj przedmiotem ani ze względu na ciało (bo tym zajmuje się medycyna), ani ze względu na duszę (tym zajmuje się metafizyka), ani ze względu na ich połączenie (tym zajmuje się wiedza przyrodnicza);

podmiotem jest człowiek ze względu na duszę, ale nie w znaczeniu absolutnym, tylko rozumianą jako to, co czyni człowieka wolnym i zdolnym do panowania nad swoimi działaniami;

człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia nie jest przedmiotem ani w sensie przedmiotu zastępowanego przed ten termin ani w sensie przedmiotu współoznaczonego przez ten termin (gdyż w obu przypadkach przedmiotem byłby człowiek), ani w sensie przedmiotu współoznaczanego (wtedy przedmiotem byłaby szczęśliwość);

człowiek nie jest przedmiotem w sensie absolutnym zastępowanym przez termin ani współoznaczanym przez termin, tylko poprzez połączenie obu tych elementów;

człowiek zdolny do osiągnięcia szczęścia jest przedmiotem tylko części nauki moralnej, a nie całości;

to samo może być przedmiotem całości i części, jeśli jest rozpatrywane pod różnymi kątami (a człowieka można rozważać pod różnymi kątami);



każdy przedmiot powinien posiadać właściwą mu cechę, co do której można dowieść, że to jest jego cecha; w tym przypadku to nie zachodzi;

cechą właściwą człowieka jest to, że potrafi trzymać na wodzy namiętności i kierować nimi, jako czynnik działający w sensie podstawowym, całkowitym i szczegółowym;


Bibliografia:


* 700 lat myśli polskiej, Tom I: Filozofia i myśl społeczna XIII-XV wieku, red. J. Domański, Warszawa 1978;
* Zarys dziejów filozofii w Polsce, wieki XIII-XVII, red. Z. Ogonowski, Warszawa 1989;

Popularne posty z tego bloga

"Ulecz się sam" - Andrzej Żak. Część II - Wolność jest jak zdrowie: uzyskuje wartość i stajemy się jej świadomi tylko wtedy, gdy ją tracimy...

Mitologia Indyjska: Mit o powstaniu świata, Bogini Matce i wojnie bogów!

"Myśli" - Seneka. Część VII