Mit Adonisa - Narodziny, Dojrzewanie i Śmierć Synów Bożych = Odzwierciedleniem Naturalnych Cyklów Przyrody. Część I


"Nie przeznaczono Wam żyć jak zwierzęta,
Lecz poszukiwać wiedzy"



U zarania dni, kiedy raczkująca ludzkość zaczęła tworzyć pierwsze "bóstwa", gdzieś pomiędzy końcem Złotego Wieku a pośpieszną ucieczką mitycznego Abrahama z Ur, bardziej podobną złodziejowi czy innemu przestępcy, o okresie w którym kult Matki Nieba i Ziemi był szczególnie bliski sercu człowieka, ludność Złotego Rogu (czy jak kto woli Żyznego Półksiężyca) wyobrażała sobie, że może podtrzymać niknące cyklicznie siły Natury a nawet je wskrzesić, czyli inaczej mówiąc, ludzie zaczęli z biernych zbieraczy, zdanych na łaskę i kaprysy zmiennych pór roku, przemieniać się w świadomych rolników i hodowców, zaczęli wierzyć, że mogą okiełznać dziką sferę życia, poprzez wiedzę nad jego prawidłami. Tak narodziły się skomplikowane obrządki, które były przedstawieniami procesów przyrody (pór roku). Ów naturalny cykl utożsamiano z narodzinami, świętym małżeństwem: nieba i ziemi, śmiercią i zmartwychwstaniem. W ten sposób Bogini Matka, aby podtrzymać życie, brała sobie symbolicznie za małżonka śmiertelnego męża, który po śmierci odradzał się niczym feniks z popiołów. Jako pierwsza jednak, przeszła ów cykl śmierci i zmartwychwstania sama mezopotamska bogini Inanna (pisałam o tym: Tutaj1, Tutaj2 i Tutaj3).

Owe magiczne założenia istnieją w wielu religiach mających swe źródło w Mezopotamii do dzisiaj i tylko prosty człowiek nie zdaje sobie sprawy z dwóch (stale walczących ze sobą) sprzecznych zasad (żeńskiej i męskiej), które w patriarchalnych mitach podzielono na wymowne role, oczywiście po to, aby jedna rządziła a druga była kozłem ofiarnym.

Pory roku mają wielki wpływ na świat zwierzęcy, jednak zmiany te najwyraźniej widać w świecie roślin. Nic więc dziwnego, że drzewa i inne rośliny zajmują kluczowe miejsce/znaczenie w obrzędach religijnych (zwłaszcza w okresie przesileń: zimowych/wiosennych). Weźmy np. taki babiloński zwyczaj jakim jest stawianie drzewka bożonarodzeniowego. O prawdziwej symbolice - drzewka bożonarodzeniowego, pisałam: Tutaj. Jeśli zaś chodzi o palmę wielkanocną, jest ona jako symbol związana z równonocą wiosenną, czyli śmiercią świętego króla = baranka ofiarnego, w erze patriarchalnej związanego z kultem słońca - które zmartwychwstaje (odradza się) na Wiosnę.

Obydwie te daty związane są ściśle ze starożytnym kalendarzem agrarnym, kolejno więc opisują narodziny Słońca (Przesilenie ma miejsce 21/22 grudnia, ale kulminacją święta był do czasów rzymskich - 25 grudnia), zaślubiny Ziemi z Niebem = słynne wesele w Kanie Galilejskiej, spożywanie sakralnego posiłku = Ostatnia Wieczerza, przy uwzględnieniu 12 znaków zodiaku ze Słońcem-Jezusem w jego centrum oraz śmierć (22 marzec + 3 dni jest pod ziemią, w ciemności, Zaświatach) i zmartwychwstanie (25 marca, kiedy to Słońce wraca do sił), kiedy to cykl rozpoczyna się od nowa. Nawet mit o powrocie Mesjasza uwzględnia wielką światłość wyłaniającą się zza chmur, niczym słońce po burzy.

Dla podkreślenia wagi tych dat i symboli, nie zaś samych postaci, które zmieniały się w ciągu wieków, przytoczę kilka innych imion:
Kryszna z Hindustanu; Budda Sakia z Indii; Salivahana z Bermudów; Ozyrys i Horus z Egiptu; Odyn ze Skandynawii; Crite z Chaldei; Zoroaster z Persji; Baal i Taut z Fenicji; Indra z Tybetu; Bali z Afganistanu; Jao z Nepalu; Wittoba z Bilingonese; Tammuz z Syrii i Babilonu; Attis z Frygii; Xaniolxis zTraki; Zoar z Bonzes; Adad z Asyrii; Deva Tat i Sammonocadam z Syjamu; Alcyd z Teb; Mikado z Szintos; Beddru z Japonii; Hesus lub Eros, i Bremrillahm druidów; Thor, syn Odyna wśród Gallów; Cadmus z Grecji; Hil i Feta z Mandaitów; Gen-taut i Quetzalcoatl z Meksyku; Uniwersalny Monarcha z Sybilli; Ischy z Formozy; Boski Nauczyciel z Platona; Najświętszy z Xaca; Fohi i Tien z Chin; Adonis, syn dziewicy Lo z Grecji; lxion i Quirinus z Rzymu; Mitra, Prometeusz z Kaukazu, i zapewne wielu, wielu innych ...

Co łączy te wszystkie postacie mityczne, jedne bardziej, inne mniej znane? Wszyscy oni zostali zrodzeni przez dziewicę zapłodnioną wskutek niepokalanego poczęcia, dzięki interwencji jakiejś niewidzialnej rzekomo siły, co miało rzekomo wypełnić jakieś starożytne proroctwo. A kiedy już się urodzili, jakiś tyran rządzący ziemiami, na których ów rzekomy "cud" zaistniał, chciał ich zabić, dlatego też jego śmiertelni rodzice musieli ratować się ucieczką. Wszystkie dzieci płci męskiej poniżej dwóch lat zostały wtedy zabite przez w.w. okrutnego władcę, który chciał zamordować właśnie to dziecię. Przy jego urodzeniu były obecne jakieś cudowne istoty, anioły albo/oraz pasterze; ofiarowano mu też złoto, kadzidło i mirrę. Był czczony jako zbawca ludzi i wiódł skromne oraz moralne życie. Czynił cuda, nie wyłączając uzdrawiania chorych, przywracania wzroku ślepcom, wyganiania diabłów i wskrzeszania zmarłych. Został za to skazany na śmierć, ukrzyżowany pomiędzy innymi zbójami, zstąpił potem do zaświatów i zmartwychwstał, by wstąpić do nieba w chwale. I jestem pewna, że większość z Was uważa, że ta historia odnosi się wyłącznie do Jezusa. Tymczasem w dokładnie taki sam sposób żył i umarł na Wschodzie niejaki Virishna, a miało to miejsce 1200 lat przed rzekomymi narodzinami Jezusa.


Art work "Venus and Adonis" by Nicolas Poussin (1624)

"Venus and Adonis", details

Kult Adonisa, na którym skupiam swoje rozważania, czyli de facto dużo starszy kult Tammuza ergo "Pana", narodził się u ludów semickich w Babilonii oraz Syrii, by już w VII w. p. n. e. dotrzeć do Grecji. Imię Adonis pochodzi od semickiego słowa "adon" = "pan". W Babilonii był on postrzegany jako młody kochanek Bogini Matki (Inanna ~ Isztar ~ Asztarte ~ Aszera aż po egipską Izydę, wszystkie te imiona opisują jedną deifikację). Była ona uosobieniem dziewiczych i zarazem rozrodczych sił przyrody, zaś jeśli chodzi o jej śmiertelnego kochanka, jak wszystko co dawniej i obecnie obserwują ludzie w przyrodzie, miał on w metafizyczny sposób wytłumaczyć prymitywnym ludom Złotego Rogu, skąd bierze się śmierć i zarazem, że nie trzeba się jej obawiać, ponieważ tak jak życie jest ona naturalną częścią istnienia. Wszystko umiera...

Adonis, umierając każdego roku udawał się do podziemnego świata, do mitycznej krainy ciemności, zaś Ona, każdego roku wyruszała za nim: "do kraju, skąd nie ma powrotu, do domu ciemności, gdzie kurz leży na drzwiach i ryglach" (J. G. Frazer, Złota Gałąź, W-wa 1978, s. 264). Opisany przeze mnie mit o Zstąpieniu do Piekieł (Kur ~ Szeol ~ Hades ~ Piekło) w postach o Dziadach, jak również inne wersje tego samego, są niczym innym jak poetyckim opisaniem zmiennych pór roku, okresu kiedy zamiera wszelka wegetacja (i w związku z tym zamiera także wszelka sfera seksualna zwierząt zaś ludzie przeżywają Wielki Post) i kiedy wreszcie Natura budzi się ponownie do życia, piękniejsza niż poprzednio. To właśnie w oparciu o mity Bliskiego Wschodu, zalani migracją "Czarnogłowych" (jak dzieje się to ponownie w związku z falą nielegalnych imigrantów z krajów muzułmańskich), Grecy stworzyli mit o Demeter i Persefonie-Korze.

Należy pamiętać również o fragmencie tego mitu, w którym wielki bóg Ea (odpowiednik gnostyckiego Absolutu, moc która stworzyła cały Wszechświat, Władca Czasu) wysłał swego posłańca, by uratował on Boginię, aby ta miała siłę sama przebudzić się do życia wraz z Wiosną (Słowianie, jak również Celtowie znają mit o "piorunie", który uderzając w Ziemię na wiosnę, wywołuje jej przebudzenie, pierwsze wiosenne burze wskrzeszają świeżą zieleń/wegetację), gdyż trzecia osoba Bogini, niczym Nemezis, w Mezopotamii znana jako Ereszkigal, tudzież Allatu (pisałam o niej - Tutaj), nie chciała użyczyć Isztar "wody życia" = w.w. wiosenny deszcz, z którego to mitu następnie narodziło się opowiadanie o Janie Chrzcicielu, który nad rzeką Jordan miał ochrzcić Jezusa. Jest to bardzo ważne dla zrozumienia skąd sekta Esseńczyków posiadała rytuał oczyszczania w wodzie i dlaczego ów rytuał jest tak ważny dla Chrześcijan przy sakramencie chrztu. Pisałam o Esseńczykach - Tutaj*


Narodziny Tammuza/Adonisa
Perski Tammuz, bóg światła/słońca i nieba


Główne roślinne symbole Adonisa/Tammuza, to: tamaryszek = symbol nieśmiertelności, jego żywica uchodziła za surowiec przedłużający życie. Egipcjanie, ze względu na jego przyjemny zapach używali go do balsamowania zwłok; wierzba (zwana "płaczącą") = uchodziła w starożytności za bezpłodną, jeszcze w Średniowieczu, była symbolem czystości, a więc - dziewiczości. Ze względu na stale odrastające gałęzie, także w Biblii porównuje się ją do niewyczerpanego źródła mądrości. Stąd za pewne na przekór, w czasach Inkwizycji, kościół katolicki tępił czcicieli Starej Wiary, jak i wszelkiego rodzaju znachorów, przypisując wierzbie ulubione miejsce pobytu czarownic/wiedźm = kobiet wiedzących. Tymczasem wierzenia ludowe głoszą, że wierzba może przejmować na siebie za pomocą pewnego rodzaju sugestii, ludzkie choroby. Czy to dlatego KK święci jej gałązki (w Niedzielę Palmową), aby chronić domostwa przed piorunami a ich mieszkańców przed chorobą? Co nie powinno dziwić, wszak Jahwe, którego czczą zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i Chrześcijaństwa, to ten sam Blisko-Wschodni El, czy grecki Zeus lub rzymski Jowisz.


"Śmierć Adonisa" ~ Giuseppe Mazzuoli, 1709 (Hermitage Museum); śmierć którą nasłał nań w postaci wielkiego odyńca, rzekomo bóg wojny Ares, zwierzę miało śmiertelnie ugodzić Adonisa swoim kłem. Czy dlatego później w NT przypisuje się świniom demoniczne cechy?
Jezus umierający po przebiciu boku włócznią (źródło zdjęcia*)

Monument funéraire - Adonis mourant - Adonis złożony do grobu - Museo Gregoriano Etrusco (Vatican).

Czuwanie przy grobie Jezusa w Wielką Sobotę
"Bogini Afrodyta opłakująca śmierć Adonisa" ~ Benjamin West
"Pietà watykańska" – rzeźba Michała Anioła (1498-1500)

"A widząc, że umiera - matka podnosi lament:
~ O moje dziecko!
A widząc jego śmierć - matka podnosi lament:
~ Najdroższy mój!"

(lament fletów po Tammuzie, Frazer, s. 264)



Każdego roku opłakiwano śmierć Tammuza/Adonisa, gdyż te dwa imiona przez całą Starożytność zawsze szły razem. Ciało zmarłego bóstwa obmywano wodą, namaszczano olejkami i strojono w "czerwoną szatę". Przejmujący obraz żałobników, bijących się o czerwoną szatę martwego pół-boga, tak jak czerwone są anemony, kwiaty kwitnące w Syrii każdej wiosny w okresie Wielkanocy, tak samo czerwone jak nurt rzeki Adonis, słusznie kojarzy się ze sceną, w której Rzymianie grają w kości o szatę Jezusa przed jego ukrzyżowaniem. Co ciekawe w kręgu fenickim, gdzie narodził się kult Adonisa zanim dotarł do Grecji i dalej, znano triadę bóstw, na którą składał się: Bóg - opiekun miasta, niczym bóg Nieba, Bóg Ojciec; Bogini Matka - uosabiająca kult płodnej ziemi, jego żona lub towarzyszka, jak i Młody bóg, w połowie śmiertelnik - Syn Bogini, który umiera i zmartwychwstaje, obrazując roczny cykl wegetacji. Najczęstsze imiona tychże bóstw w regionie dawnej Fenicji, obecnie Syria/Izrael to Baal, Melkart; Asztarte lub Anat oraz Adonis, zwany również Eszmunem lub Jesumunu (na którego imię składa się: Jesu-Moon/Mun, wg. Sabatino Moscatiego, z Świat Fenicjan, W-wa 1971).

Jeśli chodzi o nurt w.w. rzeki - jest to fakt nie tylko historyczny, co raczej ciekawostka geograficzna. W górach Libanu, u źródeł rzeki Adonis, która dzisiaj nazywa się Nahr Ibrahim, mieściła się w starożytności świątynia bogini Asztarte (sanktuarium Afka) oraz przypisany jej Święty Gaj. Według mitu, to właśnie w tym gaju miał zginąć Syn Boży - Adonis. Każdego roku wskutek silnej erozji gleby, w dół rzeki spływa osad z gór, barwiąc wodę na czerwono. Sanktuarium Bogini przylegało z jednej strony do miasta Byblos, zaś ujściem tej rzeki na południu było M. Śródziemne.

Kwiat "anemon" natomiast pochodzi od słowa "naaman" = "kochanie", jeden z wielu epitetów Adonisa. Arabowie do dziś nazywają anemony "ranami Naamana", w micie jednak o martwym synu czy kochanku Bogini jest też mowa o róży, na którą nadepnęła Bogini spiesząc się do grobu umiłowanego. Jej krew miała - oryginalnie - jako że jest to dużo starszy mit, z okresu czysto matriarchalnego, zabarwić wodę na czerwono, jednakże wskutek tego, że "róża damasceńska" (skądinąd róża po dziś dzień jest symbolem Maryjnym) kwitnie w czerwcu, a nie na wiosnę, jak pasowało wyznawcom nowego, tym razem zorientowanego na młodego, "nowego" boga, kultu, obchody zmieniono na Wiosnę. Na potwierdzenie tego jednak, że pierwotnie święto to przypadało latem jest fakt, iż kiedy flota ateńska (podczas wojny ze Spartą), wpłynęła do Syrakuz latem, zastała żałobne uroczystości ku czci Adonisa. Taka sama niespodzianka spotkała znacznie później cesarza Juliana, kiedy wjechał z pompą do Antiochii ~ ale dlaczego, skoro jak twierdzą patriarchalne źródła, jest on bożkiem solarnym, a więc obchody jego święta winny przypadać na Wiosnę? Być może nigdy się tego nie dowiemy, a może - jak pisałam wyżej - odpowiedź kryje się w fenickim imieniu Adonisa - Jesu-Mun? (Eszmun)? Co ciekawe jeden z miesięcy księżycowego kalendarza żydowskiego: Lipiec - nosi nazwę = Tammuz.

Czy to dlatego po 2 tyś lat, niedawno nowy papież Franciszek, podczas gdy drugi stary nadal żyje, trochę to pachnie Starym i Młodym Św. Królem, rzucił pomysł, że powinno się zmienić datę Wielkanocy?*

Ciekawe jest również to, że Adonis miał urodzić się z - drzewa mirry. Istnieje pewien ciekawy mit, który ukazuje prywatne życie elity rządzącej tamtej epoki. Jego śmiertelnym ojcem miał być legendarny król Kinyras, ostatni król Byblos - ścięty ponoć przez Pompejusza Wielkiego za tyranię. Ponoć to on zafundował jedną z największych w tamtych czasach świątynię Asztarte na górze Liban (tzw. Sanktuarium w Afka, wspomniany przeze mnie wcześniej Święty Gaj opodal rzeki Adonis), które kazał zniszczyć dopiero cesarz Konstantyn, wraz z zapanowaniem nowego kultu w Rzymie - Chrześcijaństwa. Cóż za ironia, nieprawdaż?

Warto też przytoczyć parę informacji o samym mieście Byblos, które było tak jak Jerozolima czy Mekka, jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym miastem Bliskiego Wschodu, na pewno jednym z najstarszych. Wierzono, że na początku istnienia świata, miał je stworzyć nie kto inny jak wielki ugarycko-kananejski bóg El, którego Grecy identyfikują właśnie z Kronosem, zaś jak wiadomo od dawna, El to inaczej - Jahwe. Pisałam o nim - Tutaj*. Wraz z nadejściem patriarchatu, miastem tym zaczęli rządzić królowie-kapłani, przejmując władzę świecką i duchową z rąk kapłanek Bogini, którym nie wiodło się odtąd za dobrze. Tak powstał swego rodzaju Senat czy Rada Starszych/Starszyzna i zaczął się powolny upadek starożytnego miasta...

Istniejące przekazy, które pod imieniem Kinyrasa widzą w rzeczywistości nikogo innego jak - Kronosa/Saturna) - czyli nowego "religijnego" opiekuna miasta (czyżby zalążek mitu, który przydał się Konstantynowi oraz arystokratom rzymskim przy tworzeniu dogmatów?), głoszą że miał on rzekomo spłodzić liczne potomstwo z własną córką - Myrrhą (Mirra). Adonis miał odtąd rodzeństwo. Owe kazirodcze związki w tamtych czasach nie były przypisane wyłącznie semickim ludom. Patriarchat wprawdzie uczynił z tego swego rodzaju - sztukę (wystarczy poczytać ST), jednakowoż, mit ów zdradza, że zapoczątkowany na Bliskim Wschodzie zwyczaj "świątynnej prostytucji", do której miał zmusić swe córki Kronos, co z kolei strasznie rozgniewało jego małżonkę, Boginię Ziemię, zawędrował aż do Egiptu (gdzie rzekomo Bogini przepędziła owe zepsute córki Kronosa. Tylko dlaczego owe niewinne ofiary nowego porządku miałyby być karane przez ich własną matkę, której nie zdradziły z własnej woli?) i tak narodził się tam kult Apisa/czy późniejszy Serapisa, którego jedną z kapłanek była - według gnostyckich źródeł - słynna Maria Magdalena. Trochę to poplątane, ale w przypadku tworzenia się mitów i wyrosłych zeń religii, nigdy nie ma rzeczy prostych i jednoznacznych.

Kadzidła mirry -- poza tym że mityczni Trzej Królowie złożyli małemu Jezuskowi tę drogocenną w tamtych czasach żywicę w chwili jego rzekomych narodzin, a także biorąc pod uwagę, że częstowano nią Jezusa wiszącego na krzyżu (co by uśmierzyć jego ból) -- były od dawien dawna palone w Babilonii i Kanaanie, na cześć Tammuza = Pana, jak również ku czci Królowej Niebios - Inanny/Isztar/Asztarte, obecnie ów tytuł przypisany jest Maryi (+ z dopiskiem Królowa Anielska. A skąd, jeśli wolno mi zapytać, wzięły się Anioły? ... dla zorientowanych*). Jeszcze w X w. n.e. arabski pisarz wspomina o święcie w połowie lipca, które u Syryjczyków z Harranu zwało się "el-Bugat" = święto płaczących kobiet. Uroczystość Ta-uz była odprawiana tam ku czci boga Ta-uz.

Mapka Pafos (Cypr)

Ruiny na Pafos
Świątynia Afrodyty - Kouklia - Palai Pafos (Cypr)


Fenicjanie osiedlili się na Cyprze przynajmniej 3 tyś lat temu i najprawdopodobniej właśnie to zapoczątkowało przemianę światopoglądową w Helladzie, dotąd pod panowaniem matriarchalnego porządku Szarej Bogini. Od Syrii na Cypr płynie się tylko 1 dzień, więc nie może to dziwić. Zresztą nie tylko Oni marzyli o poszerzaniu strefy wpływów. Inne plemię - Hetyci, w których skład wchodzili również potomkowie semickich Edomitów (wcześniej wspomniani przeze mnie przodkowie rudowłosych Germanów), zajmujące onegdaj terytorium dzisiejszej Turcji, z biegiem czasu rozlało się po całym basenie M. Śródziemnego. Jeszcze do czasów Aleksandra Wielkiego, panował w Kition (po hebrajsku: Chettim), fenicki król. W ten sposób dotarły do Grecji kulty semickie z Azji Mniejszej, gdzie wcześniej zawędrowały nomadyczne plemiona mezopotamskie. Istnieje zapis w kulturze antycznej owego wydarzenia, ale to już w innym poście. Ważną uwagą jednak jest to, iż chociaż współcześni Grecy w porównaniu z większością ludów europejskich charakteryzują się wyjątkową czystością DNA, którego linia nie zmieniła się przez ostatnie ponad 2 tyś. lat, to jednak gro z nich ma u swych korzeni semickich przodków.

Na samym początku przenikania wierzeń bliskowschodnich do Hellady, szczególne miejsce zajmował Baal libański, który w istocie był Adonisem (warto się zastanowić, które antyczne świątynie i dlaczego są niszczone przez islamskich dzikusów w Syrii i Iraku obecnie). W Amatheus na pd wybrzeżu Cypru ustanowiono w ten sposób kult Adonisa i Afrodyty/Astarte, zanim owa para przemieniła się w olimpijskich bogów/rodzeństwo: Zeusa i Herę. Obrządki związane z tym kultem były tak podobne do egipskiego Ozyrysa i Izydy, iż Grecy identyfikowali opis życia i śmierci Adonisa Amatejskiego z egipskim boskim rodzeństwem.

Głównym ośrodkiem kultu na Cyprze było Pafos (pd-zachodnie krańce wyspy). Wysokie pasmo gór zwane - Olimp (współczesna nazwa: Trodos), przez większą część roku przykryte jest śniegiem i osłania Pafos od wiatrów z północy i wschodu, odcinając jednocześnie ów zakątek od reszty wyspy. Stoki górskie Pafos obrośnięte są do dzisiaj resztką lasów sosnowych, które w zamierzchłych czasach porastały na równi z drzewami liściastymi, całą Europę, od Północy kontynentu po Grecję. Starożytne Pafos, jako święte miasto, cel pielgrzymek, mieściło się zatem na szczycie góry, współczesne natomiast - kryjące się pod nazwą Kuklia - leży w pobliżu portu, jakieś 10 mil drogi dalej. Herodot opisuje, że miasto to zostało założone przez fenickich kolonistów z Aszkalonu (kolebka pierwszych Kananejczyków, poza syryjskim Byblos). Przed nimi jednak, mieściła się tam matriarchalna świątynia lokalnej bogini płodności. Jak widać moda na zastępowanie jednej świątyni inną, nie jest wyłącznie cechą kościoła katolickiego.

Należy jednak przyznać, że pierwsi "kolonizatorzy", w pierwszej fazie rozprzestrzeniania patriarchatu, zidentyfikowali ową boginię jako własną Balaath (inaczej Asztarte), podobieństwo kryło się w tym, że obie były boginiami płodności i macierzyństwa. Znacznie później, kiedy patriarchat zaczął dominować, funkcje te zaczęto dzielić. I tak Afrodyta stała się wyłącznie boginią rozkoszy cielesnych, pożądania, jeśli zaś chodzi o małżeństwo i macierzyństwo, pierwsza funkcja przypadła Juno, druga Demeter, gdyż patriarchatowi zależało na tym, aby sprowadzić swobodne obyczaje kobiet jak i również ich niezależność, pewność siebie, do skromniejszej, bardziej powściągliwej formy, nakierowanej wyłącznie na macierzyństwo, porządki domowe i posłuszeństwo wobec mężczyzny, odwracając w ten sposób dawne wierzenia o 180', tak iżby Młody Król stał się ważniejszy niż jego Matka i Królowa. 

Jeśli zaś chodzi o Balaath, była to jeszcze ta sama Bogini, która w najdawniejszych czasach była przedstawiana jako kobieta o obfitych kształtach, czy też jako - biały stożek czy wręcz piramida. Ów mało znany szczegół, kładzie moim zdaniem łagodny cień na silne przekonanie męskiej części współczesnego świata naukowego, jakoby trójkąt/piramida były atrybutami męskości. Podobne artefakty znaleziono również na Malcie. Mało turystów odwiedzających Ateny zdaje sobie sprawę, że sam Partenon nie jest gotową świątynią, że w istocie - co widać przy bliższym przyjrzeniu się, stojąc pod jego kolumnami - im bliżej czubka, tym podpierające całość filary zwężają się i jak wykazały pomiary, obiekt ów, który najprawdopodobniej wcale nie był świątynią, lecz pełnił bardziej prozaiczną funkcję, miejskiego skarbca, w zamyśle twórców miał mieć kształt zbliżony do egipskich piramid, acz na mniejszą skalę oczywiście i nigdy go nie ukończono. Stożki z piaskowca pojawiają się również w świątyni "Pani Turkusa" pośród gór Synaju.


Adonis ~ jako Satyr, Pafos (Cypr)

Jednym z najczęściej przytaczanych negatywnych argumentów przeciwko dawnym, matriarchalnym obyczajom, jest historia tzw. "prostytucji świątynnej", którą zwłaszcza współcześni rabini, rzucają niczym niezaprzeczalny dowód na wyższość ich patriarchalnej religii nad Starym Światem. Tymczasem jak można wyczytać z rozrzuconych po wielu różnych źródłach przekazach, w.w. "obyczaj" został niejako n a r z u c o n y kobietom, w momencie wlania się do ich kultu Bogini, elementu męskiego. Nie jest jednak tak prosto określić genezę tego zwyczaju, zapewne już zawsze będą istnieć wątpliwości po jednej i drugiej stronie. Przekazy "zwycięzców" a więc tych, którzy narzucili przyszłym pokoleniom swój punkt widzenia, ukazują kult Wielkiej Matki jako pozbawiony czułości, za to eksponujący wszystkie najgorsze, zwierzęce aspekty ludzkiego życia.

Akademicy twierdzą na przykład, że każda kobieta przed wyjściem za mąż, musiała oddać się Bogini, gdyż ówczesne kobiety wierzyły, że dar płodności jest dany im przez Wielką Macierz (= cud życia), co w sumie pokrywa się w 100% także z dzisiejszym podejściem do rozmnażania w religiach patriarchalnych. Niemniej dzisiejsze religie wskazują męski pierwiastek jako dawcę życia, z kobiety czyniąc wyłącznie chodzący inkubator. Nie dziwi zatem z jaką atencją przez wieki, także i dziś, kapłani patriarchalni różnych religii, kładli (i kładą) nacisk na bezwzględną czystość kobiety, obdzierając je nawet z godności, odmawiając wielu z nich, samej przyjemności prokreacji, podczas gdy sami zażywają uciech cielesnych do woli. Tymczasem dawne wyznawczynie kultu Bogini rozumiały, jak wielką moc kryje pierwiastek żeński i że tylko w "komunii przeciwieństw" zachodzi tzw. cud życia. Niektóre z symboli matriarchalnych, odnoszących się stricte do kobiecej zmysłowości, patriarchat zachował, np. czcząc różę, jako symbol maryjny, wmawia jednak ludziom, iż chodzi o czystość/dziewiczość, tymczasem róża zawsze była i jest symbolem warg sromowych kobiety, który rozchyla się w chwili najwyższej rozkoszy, dając początek nowemu życiu, zaś jej kolce - mówią nam o bólu jaki czuje kobieta oddając wybrankowi serca własną czystość oraz samym momencie narodzin dziecka, obfitującym w jej krew (poświęcenie). Także kościelne rozety są tego symbolem, jakże zdeformowanym w pojęciu kapłanów czczących, gardzącego kobiecą zmysłowością, bożka. 

Ja jednak opieram się na przekazach, które mówią wyraźnie, iż "świątynna prostytucja" była - karą (formą - pokuty) a nie ofiarą. Wspomniany przeze mnie wcześniej mityczny król Kinyras, za swój kazirodczy związek z własną córką (Myrrą/Mirrą) splamił honor wszystkich kobiet. Prawdą jest bowiem, że w momencie przybycia patriarchatu do Grecji, do miejscowych świątyń wkroczyli mężczyźni, biorąc często siłą za żony Arcykapłanki Szarej Bogini (tzw. Graje), ogłosili się w pierwszej fazie kapłanami Bogini i odtąd miejscowe kobiety służyły im za kochanki, jako że oni sami okrzyknęli się - Adonisem/Młodym Królem. Był to bowiem zwykły tytuł, niekiedy dziedziczony z ojca na syna. Tak samo jak zwyczaj "świętych zaślubin" przywędrował on z Bliskiego Wschodu.

Bodajże najsłynniejszy mit o Pigmalionie, opowiada historię takiego właśnie fenickiego króla Cypru, a był on wg legend teściem Kinyrasa. Z czasem "Pigmalion" stał się tytułem kolejnych królów z danej dynastii. Pochodzi on od fenickiego słowa "Pumiyathon" i ma swoje korzenie w egipskim "athon" = Aton = Słońce. Imiona Pigmaliona i Asztarte występują obok siebie na punickim napisie na złotym medalionie z grobowca z Kartaginy. Ponoć siostra Pigmaliona miała w istocie być założycielką Kartaginy a jeśli rozumieć związek jego z Boginią, wydaje się to tłumaczyć jak do tego doszło. Wraz z najazdem wodzów eolskich, ów mityczny król był zmuszony - dla zachowania posłuchu społeczeństwa - poślubić pelazgijską kapłankę Bogini Afrodyty, gdyż Cypr miał spore złoża miedzi. Dopiero kiedy kapłanka urodziła mu syna, który dziedziczył tym razem po ojcu, Cypr przeszedł całkowicie na system patrylinearny. Echa tego wydarzenia zachowały się w I Księdze Samuela, XIX, 3. 

Według mojej wiedzy, zarówno "prostytucja świątynna", jak i haniebne składanie ludzi w ofierze w kręgu Śródziemnomorskim, to inspiracja nowego, patriarchalnego porządku rzeczy. Czyż Homer w Iliadzie nie opisał haniebnego czynu Agamemnona, który dla celów politycznych, złożył w ofierze własną córkę - Ifigenię? A wszystko po to, aby najechać Troję, jedno z ostatnich, poza Kartaginą, miejsc Starej Wiary? Ludziom nie tłumaczy się dzisiaj, że ów zwyczaj szedł w parze ze stopniowym przejmowaniem władzy przez królów, podporządkowując sobie zarówno kapłanki Bogini, jak i oddany im wciąż lud. Królowie wprawdzie brali za żony "po bożemu" owe kapłanki, lecz bardzo często żeńskie potomstwo z takiego związku było zabijane, ponieważ patriarchalnym królom chodziło wyłącznie o męskiego potomka, który zapoczątkuję nową linię. Podobna w wymowie historia pojawia się następnie w micie o Perseuszu i Andromedzie (pośrednio pisałam o tym - Tutaj1 i Tutaj2). Czyż to nie kapłani orzekli autorytarnie iż ceną za ocalenie królestwa powinna być dziewicza krew księżniczki? Wytłumaczenie, skąd wzięła się u Greków - dawniej miłośników Natury i harmonii - taka dzikość i amoralność, kryje się w tym, iż Hellada jak i następnie kolejne ziemie, kierując się na Północ kontynentu, zaczęły być kolonizowane przez semickich kapłanów/wojowników, spośród których wielu czciło wcześniej krwiożerczego Molocha. Część z nich dotarła nawet do Anglii (podobnie jak Saksońscy = Germańscy osadnicy), wypierając kult Trój Bogini, zastępując go kultem druidów, w którym Bogini została zepchnięta do formy... małżonki, partnerki seksualnej Wielkiego Łowczego, jakim jest hetycki Bel.


Na koniec części pierwszej, chciałabym jeszcze zauważyć, że jeśli założymy, że Adonis i jemu podobni bożkowie, byli zaledwie symbolami ~ duchami zboża, tłumaczy to dlaczego mityczny Kinyras (Kronos), miał być jego ojcem. Czym ścina się zboże - a przynajmniej ścinało do ery nowoczesnych maszyn? Sierpem. Sierp był odwzorowaniem kłów dzika. To sierpień jest miesiącem żniw, czyż nie? Teoria ta pokrywa się doskonale z datami przypadającymi na lato (Bliski Wschód), albowiem w krajach kultu Adonisa, zbiory jęczmienia i pszenicy, wypadają często w lecie. W Polsce w okresie żniw obchodzone jest po dziś dzień święto rzekomego Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny... (15 sierpień), nie tylko przez wzgląd na Znak Zodiaku - Panna, wszak Bogini Matka była dziewiczą boginią dającą życie, ale także dlatego nazywa się ją "Zielną", "Korzenną", przez jej szczególny związek z Ziemią (jako elementem, dawnym kultem płodności, kultem agrarnym). Warte przypomnienia po raz kolejny jest także to, iż Jasna Góra (sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej) spoczywa dokładnie na szczycie wzniesienia, na którym w pre-chrześcijańskiej Słowiańszczyźnie, mieściło się sanktuarium Bogini Ziemi - Mokosz, zarazem bogini wody (do dzisiaj pod Jasną Górą mieści się święte źródełko przy klasztorze Św. Barbary), deszczem, kobietami, płodnością, seksualnością, tkactwem, przędzeniem i owcami. Nie wiem, jak wy, ale ja nie wierzę w przypadki.


______________________________________


Koniec Części I
(Część II - Tutaj)


Popularne posty z tego bloga

"Ulecz się sam" - Andrzej Żak. Część II - Wolność jest jak zdrowie: uzyskuje wartość i stajemy się jej świadomi tylko wtedy, gdy ją tracimy...

Mitologia Indyjska: Mit o powstaniu świata, Bogini Matce i wojnie bogów!

"Myśli" - Seneka. Część VII