"Filozofia Starożytna". Wykłady. Część III




Wykład III



SZKOŁA ELEACKA (Parmenides z Elei, Ksenofanes z Kolofonu, Zenon z Elei, Melissos z Samos, Empedokles z Agrygentu oraz Anaksagoras z Klazomeny) oraz ATOMIŚCI:  Demokryt z Abdery.


1.  KSENOFANES -- (ur. ok. 570 - zm. 460 p.n.e.) z Kolofonu


Najprawdopodobniej po setce, co jak na tamte czasy było sporym osiągnięciem. Mając ok. 25 lat wyemigrował z rodzinnego miasta (pradwopodobnie w 545 r. p.n.e.). Z Jonii powędrował na Sycylię i do Pd. Italii i przez całe swe życie wędrował wyśpiewując własne utwory poetyckie. Ponoć napisał poemat doktrynalny "O naturze" zawierający myśl filozoficzną. Błędnie się sądzi, że Ksenofanes był założycielem szkoły eleackiej, gdyż poruszał się wyłącznie w świecie teologicznym i ponoć mając 92 lata wciąż był włóczęgą bez dachu nad głową. Wynikło to stąd iż Platon w swym "Sofiście" pisząc o Eleatach, wspomniał również i o nim. Uważał jednak Ksenofanesa -- co ważne podkreślenia -- wyłącznie za "protoplastę" tegoż ruchu, gdyż podobnie formułował on "myśl, która sprowadza wszystko do jedności".


Stwierdza jednak, że takie myślenie miało miejsce na długo przed nim. Także i pojmowanie Boga oraz Kosmosu, różni się u niego i Eleatów. Ksenofanes krytykował bowiem antropomorfizm, mitologię Homera i Hezjoda. Bóg wg. niego jest -- Kosmosem. Miał myśl podobną do monoteizmu, ale tylko pozornie. Uważano go w istocie za Panteistę ("Bóg widzi - słyszy - myśli i wprawia świat w ruch, samemu będąc w bezruchu"). Uważał żywioły za wyłącznie byty ziemskie, wierzył, że w kosmosie stale coś powstaje i ginie, zmienia się i porusza. A jego koncepcja mitu Bogini Ziemi, przekształca się w logos. Głosił także wyższość ducha (cnoty) nad fizycznością (siła).



2.  PARMENIDES -- (ur. ok. 540 - zm. ok. 470 p.n.e.) z Elei.


Był nowatorem, rewolucjonistą -- na nasz język. Wraz z nim kosmologia przekształca się powoli w ontologię (początek metafizyki). Jest twórcą skrajnego monizmu. Stworzył trzy drogi badań prawdy (trzy drogi poznania, które miała mu zdradzić Bogini w jego poemacie "O naturze"):

I:  Pierwszą uznał za bezwzględnie prawdziwą. "Byt jest i nie może nie być; nie-byt nie jest i nie może w żaden sposób być". Byt jest zatem czystą pozytywnością, a nie-byt -- czystą negatywnością -- są to tzw. "afirmacje podstawowe". Byt jest jedyną rzeczą, którą można pomyśleć i wyrazić. Nie-bytu nie da się pomyśleć. Nie jest możliwe, aby jednocześnie mogły istnieć rzeczy sprzeczne (Np. Byt i Nie-Byt... No cóż, współczesna nauka kłóciłaby się z tym, wziąwszy pod uwagę podstawy dla fizyki kwantowej ;). Byt nie ma przeszłości (nie jest możliwe aby powstał z niebytu, bo nie-bytu nie ma a także nie mógł powstać z bytu, bo wówczas by już był i tym samym by "nie powstał"). Byt jest wieczną teraźniejszością, bez początku i bez końca.

Cechy Bytu:
-- Jest jeden;
-- Jest wieczny;
-- Jest ciągły;
-- Jest niezmienny;
-- Jest konieczny.

Wg. Parmenidesa kształt bytu jest formy kulistej (nieskończonej). Jest jak gdyby -- bytem kosmosu bez kosmosu. Bycie -- jest Czasem (nie powstaje i nie ginie, jest nieruchomy i nie przekształca się w nic innego).

II:  Druga prawda -- wg. Parmenidesa -- jest wręcz absolutnie fałszywa. Czyli dawanie wiary zmysłom wbrew głosowi logosu, tymczasem należy iść wyłącznie za logosem. Bowiem równoczesne uznanie bytu i nie-bytu oznacza uznanie nicości, co jest samo w sobie absurdalne. Nie da się pomyśleć nicości. Błędem więc jest uznanie bytu i nie-bytu oraz możliwość przejścia od jednego do drugiego i odwrotnie.

III:  Trzecia prawda jest w jakiś sposób prawdopodobna. Możliwa do przyjęcia, jak to, że jest noc i jest dzień, i że są sobie równe. Tak i trup odbiera ciemność, a skoro to czyni, to nadal w jakiś sposób istnieje.

Odtworzenie świata powinno więc polegać na afirmacji bytu i negacji nie-bytu. Bycie może na wiele sposobów manifestować swą obecność. 


Jest = najgłębsze oraz konkretne sposoby owego "jest". Owe "sposoby" mają osobne cechy:

-- "Jest" - jest tożsame z prawdą;
-- "Jest" - jest dobrem najwyższym;
-- "Jest" - jest pięknem.

Wyżej wymienione "trzy cechy", są źródłem dla koncepcji transcendentalnej. Heidegger uważał, że współcześni mu filozofowie nie myślą już o samym "bycie", ale o "sposobach" bycia. Z kolei Parmenides uważał, że to, "co spostrzegamy, nie jest ostateczne".


BYT  -------------------------------------  NIE BYTU (nie ma)

                             E = A U ~ A
                       (Zasada sprzeczności i
                        niesprzeczności.
                        Nie może tak być).



3.  ZENON -- (ur. ok. 490 - zm. ok. 430 p.n.e.) z Elei


Zasłynął wielką odwagą. Najważniejszy uczeń i następca Parmenidesa, stworzył podstawy dla dialektyki. Występował przeciw tyranowi i po uwięzieniu nie okazał strachu, wypytywany o swych wspólników podał imiona przyjaciół tyrana, aby mu uzmysłowić, że wszyscy go opuścili. A gdy chciał coś powiedzieć mu na ucho, ugryzł tyrana w nie i nie puścił dopóki nie padł pod ciosami. Mówi się również, że jakby miał odgryźć sobie język i splunąć nim w twarz tyrana... Czy to prawda? Hm... Kto go tam wie? ;)-


Zenon był twórcą dialektyki czyli metody rozmowy lub dyskusji, podczas której ścierają się ze sobą różne opinie. Bronił swego mistrza przed krytyką jego negacji wielości. 


Stworzył argumenty przeciw ruchowi:

a)  dychotomia -- ruch absurdalny i niemożliwy ponieważ po to, aby jakieś ciało dotarło do celu, musiałoby wpierw osiągnąć połowę drogi, którą ma przebyć... i tak w nieskończoność, bo zawsze istnieje "połowa połowy".

b)  Achilles -- ruch jest do tego stopnia absurdalny, że gdybyśmy się nań hipotetycznie zgodzili i przyjęli, że szybkonożny Achilles goni żółwia, to wyszłoby na to, że Achilles nigdy nie dogoni tego żółwia. O ile ów ruch byłby ciągły.

c)  strzała -- dowodzi, że strzała, o której istnieje opinia, że się porusza, w rzeczywistości jest nieruchoma. W każdym bowiem momencie, na jakie można podzielić czas lotu, strzała zajmuje to samo miejsce -- tym samym jest w stanie spoczynku (w każdym momencie jak i w całości).

d)  stadion -- dowodzi, że względna jest prędkość, a więc także i sam ruch, którego prędkość jest istotną właściwością. Dowód względności wyklucza obiektywność a więc i realność ruchu. W tym przypadku można by się pokusić o przykład "ruchomych piasków"... ;]-

e) To, co się porusza, nie porusza się ani w miejscu, w którym jest, ani tym bardziej tam, gdzie go nie ma.



Argumenty dialektyczne przeciw wielości:

a)  Do zaistnienia wielości potrzebnych jest wiele jednostek. Zenon wykazał, że są one nie do pomyślenia, gdyż ich przyjęcie prowadzi do nieprzezwyciężalnych sprzeczności. Są absurdalne i dlatego nie mogą istnieć.

b)  Gdyby bytów było wiele, wówczas każdy musiałby być równocześnie: nieskończenie mały (niepodzielny) i nieskończenie wielki (nie do ogarnięcia).

c)  Gdyby przyjąć, że bytów jest wiele, to należałoby uznać, że są one także co do liczby (a nie tylko, co do wielkości) równocześnie skończone i nieskończone, a to jest absurdalne.

d)  Wszystko, co istnieje, gdzieś się znajduje. Jeżeli zaś istnieje przestrzeń, to gdzie znajduje się ona? Oczywiście w innej przestrzeni, a ta, w jeszcze innej, itd... A więc = przestrzeń nie istnieje!

e)  Zenon negował wielość opierając się na pełnym sprzeczności zachowaniu się wielu rzeczy wziętych razem w porównaniu z zachowaniem się każdej z nich (lub części każdej) wziętej osobno. Np. Wiele ziaren padając wydaje dźwięk, jedno - nie.

Znaczenie Zenona:


Przyczynił się do przesunięcia tematyki z pary najwyższych pojęć: byt i nie-byt, na których skoncentrował się Parmenides, na inną parę: jedność i wielość. Stworzył dialektykę. Miał też wpływ (właśnie jego dialektyka) na Sofistów, metodę sokratejską, megarejczyków a także na powstanie i rozwinięcie się logiki. Odkrył późniejsze "per absurdum" = niedorzeczność.




4.  MELISSOS -- (ur. pod koniec VI w. lub na początku V w. p.n.e.) z Samos.


Był doświadczonym marynarzem i uzdolnionym politykiem oraz strategiem. Wybrany przez współobywateli w 422 r.pn.e. na głównego stratega z powodu powstałego zatargu z Atenami, walczył przeciw flocie Peryklesa i ją zwyciężył. Napisał traktat filozoficzny zatytułowany: "O naturze, czyli o bycie", gdzie w sposób systematyczny wyłożył naukę elejską. Należy pamiętać, że Parmenides uczynił to w sposób poetycki, Zenon w dialektyczny i dlatego nauka elejska wymagała wielu uściśleń i wyjaśnień.  


Melissos był prekursorem Empedoklesa, Anaksagorasa oraz atomistów (z Demokrytem na czele). 


Atrybuty bytu wg. Melissosa (Poglądy miał zbliżone do Parmenidesa, ale różnił się z nim w jednej kwestii):

-- Byt jako coś, co "zawsze istniało i zawsze będzie istnieć".
-- Byt jest nieskończony.
-- W takiej mierze w jakiej byt jest całością, jest i wieczny i nieskończony.
-- Byt jest jeden, ponieważ jest nieskończony.
-- To, co istnieje -- nie porusza się.
-- Byt nie jest cielesny, zwg. na to jedni uważali go za spirytualistę (ponieważ jest jeden, nie może zatem mieć ciała - zwg. na to, inni uważali go za materialistę). W istocie nie był jednak ani jednym, ani drugim. Wszak "bez ciała, nie musi oznaczać - bez materii".

Wykluczenie sfery doświadczenia (zmysłów) i "Doksy":

a)  Rzeczy, o których zaświadczają zmysły istniałyby naprawdę i nasze poznanie zmysłowe byłoby wiarygodne, pod jednym warunkiem... Gdyby owe rzeczy pozostały takie same jak za pierwszym razem (jeśli byłyby takie jak byt - jedno).

b)  Opierając się na poznaniu empirycznym poznajemy iż te rzeczy ustawicznie się zmieniają, powstają i giną.

c)  Czyli zachodzi sprzeczność między tym, co nasz rozum rozpoznaje jako bezwzględne wymaganie bytu i prawdy oraz tym, o czym zaświadczają nasze zmysły i doświadczenie.

d)  Melissos neguje to, co poznają zmysły a afirmuje to, co głosi rozum.

e)  Jedyną rzeczywistością jest byt-jedno. "Jeśli byłoby wiele rzeczy, musiałyby być takie jakie jest Jedno".




5.  EMPEDOKLES -- (ur. między 484 a 481 -- zm. między 424 a 421 p.n.e.) z Agrygentu.


Był człowiekiem o bardzo silnej osobowości i rozległej wiedzy. Do niego odwołuje się filozofia i mistyka, magia i medycyna. Brał udział również w życiu politycznym, działając w partii demokratycznej. Napisał dwa dzieła: "O naturze" oraz "Pieśni oczyszczające (katharmoi)". Gdy niestety utracił uznanie tłumu, umarł na wygnaniu na Peloponezie. Był pierwszym myślicielem, który próbował rozwiązać aporie eleackie i usiłował z jednej strony ocalić zasadę = że nic nie powstaje z niczego i nie ginie, i że byt trwa zawsze, a z drugiej strony, ocalić zjawiska, które potwierdza doświadczenie. Według niektórych przekazów, to on pierwszy miał odkryć "pierwiastki". Wg. to co ginie przemienia się, poprzez oddzielenie siły od materii, w coś innego, co nadal istnieje. U fundamentów świata tkwią -- 4 żywioły o imionach bogów: Zeus, Hera, Aidoneus oraz Nestis. Są to tzw. "korzenie świata bytu" (wszechrzeczy), wszystkie one jednak spełniają warunku parmenidejskie.


Na powierzchni dostrzegamy "wielość bytów". Nie zawiera ona stałych, niezmiennych. Dynamika wszak może zaistnieć, gdy oddziałuje na nie coś (Np. siła miłości, nienawiści). Nie ma sprzeczności także między niezmiennym / stałym a dynamicznym i zmiennym. Zachodzą jedynie zmiany układów istnienia. 


Jedność wg. Empedoklesa, to -- Sfajros (stan ten przypomina parmenidejską kulę). W kosmosie panuje przewaga nienawiści, a nie miłości. Ma miejsce stopniowe powstawanie i stopniowy rozpad kosmosu, poprzez równoczesne działanie obydwu tych sił. Należy to jednak rozumieć nieco inaczej. Gdy jest przewaga miłości -- niszczy ona kosmos skupiając jego elementy w Sfajrosie; natomiast nienawiść wnika do Sfajrosa i stwarza warunki do powstania kosmosu. Czyli absolutną doskonałość stanowi nie świat, ale Sfajros.


Zjawisko poznania -- natomiast tłumaczy tak, że = poprzez otwory wydobywają się z rzeczy wypływy, które uderzają w organy zmysłowe i wtedy podobne cząstki naszych organów rozpoznają podobne im cząstki wypływów pochodzących od rzeczy. Np. ogień poznaje ogień, woda - wodę, itd. Odwrotny proces zachodzi w poznaniu wzrokowym. Jednak ogólna zasada to -- Podobne poznaje Podobne.


Presokratycy nie odróżniali tego, co cielesne od duchowego, wszystko bez wyjątku mogło u nich mieć świadomość. Duszę ludzką Empedokles uważał za demona, który za swe winy został wrzucony i uwięziony w ciele (pachnie to odrobinę pitagoreizmem, czyż nie?). Cykl narodzin -- powrót do Olimpu. Na przykładzie Empedoklesa widać, że aporie nadal nie rozgraniczają ducha i materii. Wciąż nie potrafią  określić konkretnej granicy.




6.  ANAKSAGORAS -- (ur. ok. 500 - zm. między 428 a 427 p.n.e.) z Klazomeny


Możliwe, że był pierwszym filozofem, który wprowadził filozofię do Aten. Prawdopodobnie przebywał tam ok. 30 lat. Między 463 z 433 r. p.n.e. był tam sądzony za bezbożność. Miłośnik wiedzy, uczony. Napisał "O naturze" (zaskoczeni?). Znał Peryklesa, Eurypidesa oraz Fidiasza (słynnego rzeźbiarza). Zmarł w Lampsaku. Podobnie jak Empedokles, usiłował utrzymać jako niewzruszoną eleacką zasadę trwałości bytu i równocześnie uwzględnić zjawiska. Za zarodki wszystkich rzeczy uważał -- "nasiona - homoiomerie". Nie mają one wg. niego żadnych granic, jeśli chodzi o wielkość (każde z osobna i wszystkie razem są pod względem ilościowym nieograniczone i niewyczerpalne). Nie mają granicy gdy idzie o małość (są bowiem nieskończenie podzielne na coraz to mniejsze cząstki, nigdy nie dotrze się do nicości, bo ona nie istnieje = Hm... Widać gołym okiem, że Starożytni posiadali wiedzę o "atomie", o najmniejszych cząsteczka w kosmosie a nawet, o ich przeciwieństwie. I co wy na to?). W wyniku dzielenia zawsze dają rzeczy jakościowo identyczne.


Z chaotycznej mieszaniny wyłoniły się różne rzeczy - związki - dzięki ruchowi wytworzonemu przez boski umysł. Pachnie mi to Wielkim Wybuchem, a wam? Polecam: Georges Lemaitre (wersja angielska) i po polsku. Owe mieszanie możliwe jest dlatego, ponieważ: Wszystko jest we Wszystkim. Całość rzeczy nie może się ani powiększyć, ani pomniejszyć. Jest równa. Boski umysł "nous" - jest nieograniczony, niezależny i nie zmieszany z żadną rzeczą, lecz jeden tylko istnieje samo w sobie. Umysł ten dał "impuls" do powszechnego krążenia po świecie, ziścił się "ruch wirowy". Jest inny od reszty, "subtelny" i "naj-czystszy". Jest to bardzo ciekawa koncepcja, którą współcześnie rozwija fizyka i astronomia. Anaksagoras nie stworzył "ducha" czegoś niematerialnego, choć był już ... bardzo tego bliski. W swoich czasach nie znalazł wielu zwolenników. Dzisiaj z pewnością byłby geniuszem naszych czasów.




ATOMIŚCI:  DEMOKRYT -- (ur. 460 - zm. ok. 360 p.n.e) z Abdery.


Fundamenty pod doktrynę atomizmu położył niejaki Leucyp z Miletu (Leukippos), uczeń Zenona i Melissosa) a systematycznie ją rozwinął i sprawił, że odniosła sukces, jego uczeń -- Demokryt


Jest ona ostatnią w kręgu filozofii presokratycznej próbą odpowiedzi na aporie wywołane przez filozofię eleacką. Demokryt odbył długą podróż na Wschód, odwiedzając dla celów poznawczych: Egipt, Azję Mniejszą, Persję, trwoniąc bez reszty spadek po ojcu. Zmarł w bardzo późnym wieku, kilkanaście lat po Sokratesie. Przewyższał innych intelektem, sam Arystoteles mówił o nim z respektem. 


Demokryt przyjmował (jako zasadę) istnienie cząstek, tzw. "atomów", z których każda ma charakter parmenidejski i jest ich nieskończenie wiele. Uważał, że musi istnieć "coś" - jakiś obszar, który pozwala na układanie się tych cząstek, gdzie mogą się "poruszać", nazwał tę przestrzeń: "Próżnią".


Każdy "atom" jest w ruchu, zderzając się ze sobą, mają określony szyk i położenie. Przyjmował byt i nie-byt, tak jak współczesna fizyka kwantowa prawi o materii i antymaterii. Ruch atomów, na przykładzie wpadających pyłków w świetle promieni słonecznych. Zarówno Leucyp jak i Demokryt uważali, że świat powstał dzięki przypadkowi. Chociaż ich intencją było zaznaczenie, że świat jest konieczny i nic nie dzieje się przez przypadek, bez przyczyny. Owa przypadkowość może dotyczyć tylko jednej jakiejś przyczyny, jej przeciwieństwo. 


Atomy są niepodzielne, to co odróżnia je od siebie to: kształt, położenie i porządek. Atomiści, uznając próżnię, pojmowali materię jako nieciągłą. Można ją dzielić, gdy zaś materię - nie. Naprawdę istnieją tylko atomy, cała reszta - to doznania subiektywne. I ciało i dusza ludzka powstały z atomów. (Ogniste atomy ożywiające ciało). Mogło by się wydawać, że dusza i ciało są tym samym, ale Demokryt zwraca uwagę, że choć składają się z tych samych atomów, to jednak dusza ma lepsze i przez to jest doskonalsza. 


Atomy i ruch tłumaczą również poznanie. Atomy działają na zmysły i w ten sposób, to co zewnętrzne / wewnętrzne porusza to, co wewnętrzne / zewnętrzne. Czyli podobne do podobnego. Poznanie zmysłowe uważał Demokryt za ciemne i subiektywne. Prawdziwe poznanie odbywa się wyłącznie za pomocą intelektu


Etyka demokrytejska -- uważa szczęście za cel życia, ale nie chodzi o przyjemności ciała, lecz duszy. Dobro, nie uleganie pokusom. Sprawiedliwość ... A zatem Demokryt miał takie samo zdanie na temat moralności jak słynnych 7 Mędrców.




Poprzednie części Wykładów:






Popularne posty z tego bloga

"Wędrówka Dusz" - dr Michael Newton. "Śmierć nie jest ciemnością, lecz światłem". Część I

"Ulecz się sam" - Andrzej Żak. Część II - Wolność jest jak zdrowie: uzyskuje wartość i stajemy się jej świadomi tylko wtedy, gdy ją tracimy...

Mitologia Indyjska: Mit o powstaniu świata, Bogini Matce i wojnie bogów!