Martwy przez 48 minut katolicki ksiądz twierdzi, Bóg jest kobietą (Dead for 48 minutes, Catholic Priest claims God is female)



English text in second part of this post!



Planowałam wstawić dzisiaj zupełnie inny post, ale przypadkowo - dzięki znajomemu bloggerowi - natknęłam się na ciekawy news sprzed niecałego miesiąca, na tyle ciekawy - iż nie chcę aby zginął w sieci bezpowrotnie. Co raczej nie powinno go spotkać, gdyż informację tę powieliło lotem błyskawicy niemal 16 milionów stron internetowych na całym świecie - od Stanów Zjednoczonych po Indie.

Kto jest minimalnie wtajemniczony w rodzaj studiów którym oddaję się od kilku lat - mam na myśli przewrót światopoglądowy na całej planecie przed tysiącami lat, w wyniku czego do władzy doszedł patriarchalny System, w którym żyjemy po dziś dzień - tego nie zdziwią moje słowa. Jestem agnostykiem w tym sensie iż nie wierzę w wykładnię jakiejkolwiek religii (dawnej czy obecnej) traktującej nt. istnienia boga/bogów, etc. Nie jestem jednakże ... ateistką. W głębi serca czuję że istnieje pewna moc - źródło wszelkiego życia we Wszechświecie - które dla wygody i z szacunku określam Absolutem. Dla mnie jednakże jest to z a r a z e m -  Matka i Ojciec, zaś jedynymi dziećmi - jesteśmy My oraz wszelkie inne życie w Universum, łącznie z nim samym (o ile rzeczywiście nie istnieją aby inne wszechświaty jak twierdzi fizyka kwantowa np.). W takim więc wypadku, biorąc pod uwagę zarówno lata moich - nie tylko filozoficznych - badań i personalnych, duchowych poszukiwań, zdarzenie które opisane jest w poniższym reportażu, nie wydaje się ani trochę mało-prawdopodobne, ponieważ zdaję sobie sprawę jakich zbrodni dopuścił się system patriarchalny, aby przez tysiąclecia wyplenić z umysłów ludzkich samą ideę, że może tenże Bóg, etc... niekoniecznie nosi ptaszka w spodniach.

Zresztą ... Jak w ogóle można zakładać, że Absolut ma-musi mieć jakąkolwiek płeć? Być taki/taka jak My? A zarazem czy można wątpić, że istota - moc - jak zwał tak zwał, zdolna stworzyć taki ogrom czaso-przestrzeni, jaki co rusz ukazuje nam teleskop Hubble'a, może przybierać dowolną postać kiedy się jej/jemu, podoba? Osobiście nie wierzę, aby kulty agrarne - poza funkcją praktyczną, jaką pełniły w młodym społeczeństwie ludzkim - a do takich zaliczają się chociażby: judaizm, chrześcijaństwo ... miały jakiekolwiek duchowe podstawy, ale też nie zamierzam nikogo od wiary w to odwodzić. Wydaje mi się jednak, że na naszych oczach dzieje się coś nadzwyczajnego.

Ludzkość się budzi. A przynajmniej jakaś bliżej nieokreślona zbiorowa samoświadomość, która niczym wolne rodniki unosi się gdzieś w górnych warstwach jonosfery i trafia na różne kontynenty, do umysłów i serc czasami zupełnie sobie różnych ludzi. Taką koncepcję obmyślił onegdaj Einstein i przychylam się do niej, ponieważ w niespełna rok na moich oczach zaczęły się klarować na forach zagranicznych niemalże wszystkie tezy, do których sama doszłam jakiś czas temu. Poza tym, sama mam na swoim koncie małą zapaść, podczas której też doświadczyłam czegoś niezwykłego. Opisałam to - Tutaj*. A więc łączy Nas jakaś niewidzialna nić i jednostka naprawdę może zmienić przyszłość, jeśli tylko myśl-idea, która ją wypełnia, jest słuszna.

Idea o zbrodniczej działalności Systemu patriarchalnego (który wywodzi się wprost z Babilonii), w skład którego wchodzą wszyscy kapłani (hierarchowie) istniejących religii, jak i rody monarsze oraz ich marionetkowe rządy na całym tzw. wolnym-demokratycznym świecie, czyli - politycy, jak również cała sieć powiązań bankowych i militarnych, o ich destrukcyjnym wpływie na rodzaj ludzki, na nasz samorozwój, ewolucję i nieskończone możliwości w nieskończonym Wszechświecie, do którego wstępu bronią nam Oni, jest słuszna i jeśli powiązać to z ich wręcz (cytując znajomą bloggerkę) "diaboliczną nienawiścią/niechęcią do pierwiastka żeńskiego", w każdej sferze ludzkiego życia... Wówczas to - mając w pamięci dawnych Katarów - naprawdę zaczynam wierzyć, że tym światem rządzi Zło i do Zła modlą się wszyscy będący u władzy. Ich władza opiera się bowiem od tysięcy lat na: kłamstwach, manipulacji, wyzysku, deprawacji, mordach a nawet wojnach, z których większość... toczyła się z powodu patriarchalnych wierzeń.

Gdzie tu równowaga? Balans, który podtrzymywałby życie i samorozwój jednostki? Gdzie tu harmonia, która pozwoliłaby nam korzystać z dobrodziejstw planety, bez jej wypatraszania i toksykacji? Naprawdę mamy wierzyć, że obecny system władzy (tak świeckiej jak i religijnej), wiedzie Nas ku jakiemuś Królestwu Niebieskiemu? Ja w tym wyczuwam kolejną ideę stworzoną w umyśle ... monarchii. Jeśli wszystkie dusze - te które nie upadły - są sobie równe, jak możemy trafić po drugiej stronie do ... jakiegoś Królestwa? Nazywanie czy to Boga, czy to jego Syna, królem, księciem... pachnie mi - w dalszym ciągu - patriarchalną manipulacją, która ma ludziom zrobić wodę z mózgu. A przecież Wszyscy jesteśmy Braćmi i Siostrami. W świecie duchowym nie ma podziału, nie ma zwierzchności, równych i równiejszych... w końcu nieskończona miłość, akceptacja, wyzwolenie, jedność są domeną czystej energii a wszelkie pojęcie władzy, majestatu, podziału - należy do tego świata; świata rządzonego przez 1% szkodników, którzy sami nie potrafią wznieść się na wyżyny - ewoluować - i drugiemu nie dadzą.

Także... Kto wie... Może ów ksiądz rzeczywiście dostąpił czegoś niezwykłego, został wybrany? Czytałam przed laty - abstrahując od tego tematu - o innym amerykańskim księdzu, który na własne oczy widział tzw. UFO i kierując się szczerością - tak rzadką u kapłanów, być może nie był wtedy jeszcze pod ich "czułą opieką" powiedział, co widział. Któż udowodni mi, że tak nie jest? Jakiś arcybiskup, pokroju jezuity Hosera, czy inny biskup twierdzący, że kobiety kapłanki to samo zło, podczas gdy dzieci w łóżkach księży - pragną być spełnione? No kto? I jak ... przede wszystkim?



Text (black) I will put both in english and polish-translation, so as to everyone could read it (Tekst niebieski - zamieszczę zarówno w oryginale jak i moje tłumaczenie, co by każdy mógł się zapoznać):


"A Catholic priest from Massachussetts was officially dead for more than 48 minutes before medics were able to miraculously re-start his heart, has revealed a shocking revelation that will change everything you once believed.

The 71-year-old cleric Father John Micheal O’neal claims he went to heaven and met God, which he describes as a warm and comforting motherly figure."


"Katolicki ksiądz z Massachussetts oficjalnie był uznany za zmarłego dłużej niż 48 minut, zanim lekarze byli w stanie w cudowny sposób ponownie rozpocząć pracę jego serca, po przebudzeniu ujawnił szokujące objawienie, które może zmienić wszystko, w co dotąd wierzyłeś.

71-letni duchowny, ojciec John Michael O'neal twierdzi, że udał się do nieba i spotkał Boga, którego opisuje jako ciepłą i pocieszającą macierzyńską postać."

"Father John Micheal O’neal was rushed to the hospital on January 29 after a major heart attack, but was declared clinically dead soon after his arrival.

With the aid of a high-tech machine called LUCAS 2, that kept the blood flowing to his brain, doctors at Massachusetts General Hospital managed to unblock vital arteries and return his heart to a normal rhythm."


"Ojciec John Michael O'neal został przewieziony do szpitala w dniu 29 stycznia po poważnym ataku serca, ale został uznany za klinicznie martwego wkrótce po jego przybyciu.

Z pomocą high-tech (zaawansowanej technologicznie) maszyny o nazwie LUCAS 2, która podtrzymuje przepływ krwi do mózgu, lekarzom w Massachusetts General Hospital udało się odblokować ważnych witalnie arterii i przywrócić pracę jego serca do normalnego rytmu."

Art work "Celestial Goddess" © by Alma Yamazaki

"The doctors were afraid he would have suffered some brain damage from the incident, but he woke up less than 48 minutes later and seems to have perfectly recovered.

The elderly man claims that he has clear and vivid memories of what happened to him while he was dead. He describes a strange out-of-body experience, experiencing an intense feeling of unconditional love and acceptance, as well as being surrounded by an overwhelming light."


"Lekarze obawiali się, że mógł on doznać jakiegoś uszkodzenia mózgu w skutek tego incydentu, ale obudził się mniej niż 48 minut później i wydawał się doskonale dochodzić do siebie.
Starszy mężczyzna twierdzi, że ma jasne i żywe wspomnienia z tego, co się z nim stało, podczas gdy był uznany za martwego. Opisuje dziwne doświadczenie wyjścia-poza-ciało, podczas którego przeżywał intensywne poczucie bezwarunkowej miłości i akceptacji, jak również uczucie bycia otoczonym przez wszechogarniające światło."


"He claims that at that point in his experience, he went to heaven and encountered God, which he describes as a feminine, mother-like “Being of Light”.

“Her presence was both overwhelming and comforting” states the Catholic priest. “She had a soft and soothing voice and her presence was as reassuring as a mother’s embrace. The fact that God is a Holy Mother instead of a Holy Father doesn’t disturb me, she is everything I hoped she would be and even more!


"Twierdzi on, że na tym etapie w jego doświadczeniu, poszedł do nieba i spotkał Boga, którego opisuje jako kobiecą, matczyną "Istotę Światła".

"Jej obecność była zarówno wszechogarniająca, jak i kojąca" stwierdza Katolicki ksiądz. "Miała miękki i kojący głos, a jej obecność była równie uspokajająca jak będąc w objęciach matki. Fakt, że Bóg jest Świętą Matką zamiast Ojca Świętego, mnie nie przeszkadza, ona jest wszystkim, czym mam nadzieję, że będzie, a nawet więcej!".


Art work "Goddess of Creation" ©  by Arthfael


"The declarations of the cleric caused quite a stir in the catholic clergy of the archdiocese over the last few days, causing the Archbishop to summon a press conference to try and calm the rumors.

Despite the disapproval of his superiors, Father O’neal says that he will continue dedicating his life to God and spread the word of the “Holy Mother”.


"Deklaracje duchownego wywołały spore zamieszanie wśród katolickich duchownych w archidiecezji w ciągu ostatnich kilku dni, skłaniając samego Arcybiskupa do zwołania konferencji prasowej, aby spróbować uspokoić plotki.

"Pomimo dezaprobaty przełożonych, Ojciec O'neal mówi, że nadal będzie poświęcał swoje życie służbie Bogu i szerzył słowo "Świętej Matki".

“I wish to continue preaching” says the elderly cleric. “I would like to share my new knowledge of the Mother, the Son and the Holy Ghost with all catholics and even all Christians. God is great and almighty despite being a woman…”

The Roman Catholic Archdiocese of Boston has not confirmed however, if they will allow Father O’neal to resume his preaching in his former parish in South Boston."


"Chciałbym kontynuować głoszenie dobrej nowiny" mówi starszy duchowny. "Chciałbym podzielić się moją nową wiedzą na temat Matki i Syna, oraz Ducha Świętego ze wszystkimi katolikami, a nawet wszystkich chrześcijanami. Bóg jest wielki i wszechmocny, pomimo bycia kobietą ..."

Archidiecezja Boston nie potwierdziła jednak, czy zezwolą na wznowienie nauk przez ojcia O'neal'a w jego dawnej parafii w południowym Bostonie."

 ___________________________________________

Sources: Łącznie źródeł na Google opisujących ten przypadek znalazłam prawie 16 milionów. Także zainteresowanie jest spore, korzystałam z... np:

http://m.starrfmonline.com/1.2002887
-http://indiatoday.intoday.in/story/dead-for-48-minutes-this-catholic-priest-claims-god-is-female/1/420203.html
- http://www.freerepublic.com/focus/news/3259710/posts
- http://ufothetruthisoutthere.blogspot.com/2015/02/dead-for-48-minutes-catholic-priest.html
- http://whynotcatholicism.net/view/why-not-women-priests

... and more, and more = 15 800 000 sites in a few seconds, from USA - UK - to Far East,India... (for Hindus is nothing new ... after all, they believe for thousands of years in the Mother Goddess!). 


Popularne posty z tego bloga

"Wędrówka Dusz" - dr Michael Newton. "Śmierć nie jest ciemnością, lecz światłem". Część I

"Ulecz się sam" - Andrzej Żak. Część II - Wolność jest jak zdrowie: uzyskuje wartość i stajemy się jej świadomi tylko wtedy, gdy ją tracimy...

Mitologia Indyjska: Mit o powstaniu świata, Bogini Matce i wojnie bogów!