"Mity greckie" - Robert Graves. Część III


"Jasmine - Mystic and Rider" -- Donato Giancola


"Pallas Athena - Wojownicza bogini-dziewica"


Jakiś czas temu, miałam sposobność obejrzeć film "Immortals" ("Bogowie i herosi"), twórców filmu: "300". Ale o ile w przypadku tego drugiego, widowisko okazało się godne uwagi, o tyle "Immortals" głęboko mnie rozczarował. Praktycznie pod każdym względem, więc nie będę się rozwodzić nad treścią. W sposób najboleśniejszy odczułam totalne przekręcenie historii, ba, takie ułożenie losów gł. bohaterów, iż w jednym czasie spotykają się herosi, bogowie etc, którzy zgodnie z wiedzą mitologiczną nie mieli prawa znajdować się w tej samej dekadzie/stuleciu/scenie. Ponadto przemieszano role, które są im od wieków przypisane, zafałszowując dosłownie wszystko, co można było zafałszować... Poza imionami, oczywiście. Żałość chwyta, bo to typowy od pokoleń zabieg patriarchalnej cenzury.


Gdyby nie chodziło o mitologię, może byłabym w stanie to przełknąć, ale kiedy wezmę pod uwagę, jak skutecznie w dzisiejszych czasach zmienia się historię w podręcznikach, tak iż np. wmawia się ludziom, że: Aleksander Wielki nie był -- Grekiem; od co najmniej 200 lat, tyle że obecnie mocniej niż w XIX w. wprowadza się w błąd miliony na świecie, ucząc ich bzdur o Ariach/Aryjczykach podbijających Indie czy afrykańskim pochodzeniu zabytków grecko-semickich, nie mówiąc o bredniach, że faraonowie mieliby być czarni - z całym szacunkiem dla Afrykańczyków (Terran), sami przyznacie, można się deko zirytować.

Weźmy przykładowo takiego Hyperiona (który w "Immortals" staje się nagle śmiertelnym królem... a nie tytanem czy też bogiem planetarnym = Słońce, którym ongiś w mitach był. Tenże wściekły sadysta ma chrapkę -- nawet nie na rodzącą się powoli Helladę, ale na całą ludzkość... A jakże! Czyż nie o tym śni patriarchalne ustrojstwo któremu się marzy kolejny przewrót kulturowy na całej planecie?

Zabawne jest w jego (Hyperiona) postaci to -- mam na myśli ów film -- iż znając dzieje Odyseusza, można przypomnieć sobie, jak bohater Homera, brał tegoż Hyperiona za Heliosa. Mamy więc młodego boga słońca, po raz drugi. Tymczasem Hyperion wg. twórców "Immortals" jest jakby zaprzeczeniem owej mocy, ażeby ją pozyskać musi bowiem wpierw uwolnić spod góry Tartar uwięzionych tam przy ostatniej wojnie tytanów. Absurd, jednym słowem.

"Protector" -- Donato Giancola
"Następnie bogini stworzyła siedem mocy planetarnych, nad każdą ustanawiając tytankę i tytana. Teja i Hyperion rządzili Słońcem, Fojbe i Atlas -- Księżycem; Diana i Krios -- Marsem, Metyda i Kojos -- Merkurym, Temida i Eurymedont -- Jowiszem, Tetyda i Okeanos -- planetą Wenus, Rea i Kronos -- Saturnem" -- Apoloniusz z Rodos, II 1232.


Druga rzecz, że w.w. Helios również pojawia się w tym obrazie, lecz wnet uśmierca go -- Zeus. Ale znając przekazy starożytnych, to nie Heliosa Zeus uśmiercił (skądinąd piorunem, a nie ognistym biczem), lecz jego syna, Faetona i to bynajmniej nie w tej sprawie, gdyż cała ta żałosna wojenka króla Hyperiona (ojca Heliosa wg. mitologii) w ogóle nie powinna była mieć miejsca. Istna paranoja. o_O

Jedyny plus tego krętactwa filmowego, jest taki, iż skojarzyło mi się ono z czymś, do czego być może pili twórcy tego obrazu (być może, to tylko moja spekulacja). A mianowicie z obaleniem słynnego Kolosa Rodyjskiego, jednego z 7 cudów starożytnej Grecji, którym rzekomo miał być nie kto inny, jak: Helios (bóg słońce).

Kolejnym matactwem tego filmu jest sama postać Tezeusza (greckiego herosa, potomka śmiertelnej kobiety i Posejdona). A i owszem, jak najbardziej prawdziwa, jednakże w tak makabrycznie głupi i nie pasujący do opisów starożytnych sposób ukazana, iż samo patrzenie nań wzbudza odruch obronny. Już pominę szczegóły, którymi twórcy tegoż obrazu próbowali zracjonalizować mit, ubierając go w całkiem prawdopodobne szaty, nie daruję jednak tego, co zrobili z moją najukochańszą postacią -- Ateną, patronką najwspanialszego miejsca na świecie, jakim jest stolica Grecji.

Czy można było jeszcze mocniej uczynić z niej symbol seksu, którym przecież nie była? Bogini oddana mądrości i rozstrzyganiu sporów, miałaby przypominać chłopczycę, podlotka w przykrótkiej spódniczce? Zamiast mieszaniny siły i mądrości, w filmie paraduje z podkreślonym wysoko biustem, uszminkowanymi ustami i w asyście napalonych wierzchowców, tak iżby sugerować drzemiące w niej (czy też we wszystkich paniach) chucie... Que? Dla wiadomości, Atena była jeszcze bardziej wyczulona na punkcie swego dziewictwa niż Artemida, choć nie przeczę, że antyczna literatura próbuje obarczać ją pomniejszymi grzeszkami.





Wg. jednego z najstarszych podań o narodzinach Ateny, pelazgijskiego bodajże, bogini miała przyjść na świat nad jeziorem Tritonis w dzisiejszej Libii. To właśnie tam została ponoć znaleziona i wychowana przez trzy-nimfy (kolejne odniesienie do triady Bogini Matki: Atena-Afrodyta-Demeter), chodzące w kozich skórach. Mit ten sięga 4000 lat p.n.e. tak dla ścisłości.


Atena była pierwotnie libijską boginią Neith i miała swą świątynię w mieście Sais (tam później przyjęli Solona egipscy kapłani -- ciekawostka*). Tritone (nazwa jeziora... a może i coś więcej? Kojarzycie Trytona?) -- oznaczać miało "trzecią królową" (czyli najstarszy człon boskiej triady). Kult ten dotarł do Grecji poprzez Kretę Minojską. Czy to nie dziwne, że od pierwszego przydomku Ateny, stworzono później boga morza, syna Posejdona, Trytona? Wynika zatem z tego, że w pierwotnej formie, czcili ją nie tylko mieszkańcy Aten, ale i ludy nadmorskie. Łącznie z wyspą Rodos, gdzie bowiem oddawano cześć nie tylko Heliosowi, ale i morzu podczas rytuałów płodności. Ma to sens, gdy weźmie się pod uwagę, iż symbolami Ateny, poza słynną sową, jest także: delfin.


"Athena" -- Susan Seddon-Boulet


Co prawda była boginią wojny, ale w przeciwieństwie do Aresa czy Erydy, która pławiła się w kłótniach i spiskach, nie cieszyła ją ta funkcja. Lubiła za to rozstrzygać spory i chronić prawo, ale środkami pokojowymi. Stąd też takie przydomki, jak:

-- Łaskawa (na Aeropagu zwykle przychylała się na korzyść oskarżonego); 
--Szczodra;  
-- Miejską (gr. Polias); 
-- oraz najsłynniejszy bodajże przydomek -- Pallas, który zawdzięczała przyrodniej mlecznej siostrze. Na swoje i tamtej nieszczęście, uśmierciła ją podczas pojedynku, który nie wiedzieć dlaczego, stale kojarzy mi się z tą oto sceną:  Anck-Su v. Nefertiri. A skąd takie skojarzenie? Zaraz wyjaśnię....

Jak pisałam wcześniej, istnieją źródła z których wynika, że Atena wcale nie była taka wstrzemięźliwa seksualnie, jak się wydaje. Miała ponoć syna -- Erichtoniosa, który prowadził czterokonny rydwan bogini. Plotka ta -- po raz enty zrodzona przez walecznych Achajów, zacierających kult bogini mądrości -- odwoływała się do rzekomego "gwałtu", którego dopuścił się na niej Posejdon. Czy łapiecie do czego zmierzam? Jeszcze raz rozważcie moje słowa o jeziorze Tritonis w Libii, o morskim kulcie bogini Ateny. Cóż zatem z tego wynika?

 
Ano tyle, że kapłani mieli całkiem sporą wyobraźnię i wiedzieli do czego zmierzają. Czyż nie jest tak samo z Chrześcijanami, podszywającymi się pod stare święta? Interesujące w założeniu o "gwałcie" jest jednak coś innego... Erichtonios miał być strzeżony przez swą matkę, Atenę w "świętym koszyku", który w razie zagrożenia, zostałby przez nią puszczony na wielką wodę. Coś wam to mówi? Jako że przodkami Greków są przybysze z kręgu semickiego (Azja Mniejsza)... i jako że Atena wywodzi się od libijskiej (wówczas pod panowaniem Egipcjan) bogini Neith, budzi się uzasadnione skojarzenie, iż gdzieś już słyszeliśmy tę opowieść...

Dawno, dawno temu, na egipskiej ziemi, pewna matka stroskana o los swego syna, puściła w trzcinowym koszyku małego chłopca z nurtem Nilu. Kim był ów chłopiec i ta, która go wyłowiła? ;]- Obecnie, "dziecię w świętym koszyku" ma własną konstelację gwiazd:  Auriga (Gwiazdozbiór Woźnicy).

Atena w Watykanie (Bazylika św. Piotra)


Jako trój-bogini, Atena często wcielała się w rolę "staruchy" obdarzonej darem wyroczni. Tymczasem jej rzekomy syn, Erichtonios był w istocie wężem o głowie człowieka komunikującym życzenia "staruchy". Z chwilą zajęcia Hellady przez Achajów, rolę tę przejął Apollo, zaś wyrocznią stała się Pytia (wówczas też kobiety straciły wszelkie prawa w społeczeństwie). Polecam ciekawy dokument (w wersji ang). 


Erichtonios był zatem, wg. wierzeń Pelazgów, mitycznym wężem-Ofionem. Kiedy jednak nastali Achajowie, wprowadzono do Attyki monogamię, jak też podzielono ją na 12 gmin. Ponadto wzniesiono świątynię Apolla a krwawe ofiary (ze świętego króla-małżonka) zastąpiono plackami jęczmiennymi, które w połączeniu z odurzającymi właściwościami gazów wydobywających się spod ziemi, przydały Pytii otoczkę Wyroczni. A co z morskim kultem Ateny? Dawniej cenniejsze od złota, było srebro. Poświęcone księżycowi stało się główną walutą starożytnej Grecji w czasach patriarchalnych, jako iż posiadała ona liczne kopalnie tego kruszcu. Pierwszą wspomnianą w źródłach jest -- Kreta. Dowodzi to zatem, że to Atena była pierwszą boginią w panteonie greckich bogów, nie zaś jej męscy odpowiednicy. Druga istotna rzecz odwołująca się do morskiego kultu bogini Ateny, mówi mianowicie o tzw. "rytualnej prostytucji", której oddawały się kapłanki tego kultu. Praktyki te miały miejsce:
-- na Krecie;
-- na Cyprze;
-- w Azji Mniejszej... także -- w Judei, gdyż właśnie tam w powiązaniu z kultem egipskiego boga Serapisa, mieściło się najwięcej ośrodków tego kultu. Pamiętajcie, że kult Ateny wyrósł na kanwie wierzeń libijskich i tą drogą, swobodnie wędrował po całym basenie Morza Śródziemnego.

"Minerwa wypędzająca Występki z Ogrodu Cnoty"
-- Andrea Mantegna (1500-1502)
Skojarzenie z Joszuą przepędzającym kupców ze Świątyni nasuwa się samo...


Podczas każdej pełni księżyca, w czasie letniego przesilenia, dziewczęta w Atenach wybierały się na zbieranie rosy (tzw. Herseforie). Kapłanki Ateny wolały śmierć niż wprowadzenie przez Hellenów "celibatu", stąd też opowieść o "rzuceniu się" ze skał Akropolu tychże kapłanek. Związane to było z lunarnym aspektem kultu Bogini Matki. Od tamtego czasu wzgórze, na którym dzisiaj stoi Partenon, było poświęcone wyłącznie Atenie. Etruskim odpowiednikiem Ateny jest Minerwa, którą widzicie na obrazie powyżej. Pochłonięta bez reszty przez naukę i literaturę, Minerwa nie tolerowała "wokół siebie" zepsucia i głupoty. Scena ta kojarzy się co nieco z mitycznym wypędzeniem kupców ze świątyni, którego miał się dopuścić nie kto inny, jak Jezus z Nazaretu. Hm... W końcu, co wolno "wojewodzie, to nie tobie smrodzie", czy nie tak?


W przeciwieństwie do kultu Artemidy, bogini łowów, wierne służebnice lunarnego-morskiego kultu kapłanki, nie musiały zachowywać wstrzemięźliwości. Dziewictwo -- było bowiem wolnym wyborem samej Bogini. Pamiętając z kolei o Neith, libijskiej odpowiedniczce Ateny, która w wierzeniach Egipcjan sprawowała pieczę nad "pogrzebem", pozwolę przytoczyć sobie taki cytat:
"Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług" -- (prawa dane jej kapłankom; cytat za Parandowskim, dość znany).


Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o pewnym incydencie, że tak powiem, którego dopuściła się -- znowuż "rzekomo" -- grecka bogini mądrości. Otóż...


Żyła sobie dawno temu pewna księżniczka z lidyjskiego Kolofonu, której na imię było -- Arachne. Bogowie czy też los, obdarzyły ją nie tylko pięknem, ale zwłaszcza wielkim talentem do tkania. Według późniejszych przekazów, Atena miała wpaść jakoby, ten jeden raz, w wielką złość podszytą zazdrością. Ach te baby, chciałoby się rzec, tyle że jeśli zaweźmie się na was Bogini... No cóż.


Z tejże zazdrości, Atena miała zamienić piękną Arachne w obrzydliwego pająka, który jednak -- słynie z tego, że tka najpiękniejsze i najwymyślniejsze sieci w świecie przyrody. Tyle mit...


Podobnież jak wielu współczesnych komentatorów pism antycznych, takich chociażby jak znane nam mitologie, a nawet zaliczające się doń pisma święte, uważam że począwszy od tych starożytnych, kończąc na Biblii czy nawet Koranie, w dużej mierze zawierają one... prawdę. Tyle że, są ubrane w niezwykłą szatę; taką szatę, która zwykłym ludziom czy inszym postaciom, przydaje walorów boskich.


Tak więc nawiązując do powyższego pragnę nadmienić, że większość opisywanych w danych tekstach spraw* jest prawdziwa, bez względu na to czy w coś wierzycie lub nie, fałszywym jednak okazuje się w miarę przeprowadzanych wykopalisk i analiz tekstów, "koloryzowanie" tychże faktów, opisami magicznymi i boskimi, które nigdy nie miały miejsca. Jeśli chodzi o w.w. Arachne... Mit ów odnosi się bezpośrednio do rywalizacji, w danym przedziale czasu (II tyś. p.n.e.) rodzących się Aten z Kretą, która -- pomimo iż powoli podupadała -- wciąż była jeszcze największym eksporterem materiałów farbowanych, wełnianych, etc, w starożytnym świecie. Co ma zatem z tym wspólnego "pająk"? Kreteńczycy używali go jako emblematu podczas handlu tymi materiałami. Kreta była taką starożytną Łodzią (miasto w Polsce) w produkcji tekstyliów. 


Sami więc widzicie, że pod pozorami "mitologii" kryje się wiele ważnych faktów historycznych. Tylko ignorancja współczesnych wpływa na złe pojmowanie zamierzchłych czasów, jak i np. rozumienia własnych dogmatów religijnych. Stąd prosta droga do: wojen religijnych, niezrozumienia, braku tolerancji, etc. A tymczasem, wbrew pozorom, pisma antyczne i współczesne, święte lub nie, to pisma bardzo dokładne, chcąc w pełni rozumieć ich przekaz, trzeba zanurzyć się w każdym słowie...

Popularne posty z tego bloga

"Ulecz się sam" - Andrzej Żak. Część II - Wolność jest jak zdrowie: uzyskuje wartość i stajemy się jej świadomi tylko wtedy, gdy ją tracimy...

Mitologia Indyjska: Mit o powstaniu świata, Bogini Matce i wojnie bogów!

"Myśli" - Seneka. Część VII