Posty

Wyświetlam posty z etykietą Leszek Kołakowski - Bajki

Leszek Kołakowski - Bajki Różne. Część X

Obraz
X: Jak rozwiązano sprawę długowieczności Dawno temu Lailonia graniczyła z niewielkim królestwem Gorgola. Dawno temu — zapytacie - a dziś? Otóż to właśnie! Dziś granica ta przestała istnieć, a przyczyny dziwnych wyda­rzeń, które doprowadziły królestwo Gorgola do zagłady, zacho­wały się w kronikach laiłońskich, które zdają sprawę z całej his­torii. W Gorgola rządził w swoim czasie bardzo mądry król Hanuk. Był to naprawdę władca dobrotliwy, który ze wszystkich sil chciał przyczyniać się do szczęścia swoich poddanych, a rzecz to była w owym czasie nieczęsta. Król Hanuk doszedł do wniosku, że w państwie Gorgola ludzie żyją zbyt krótko i postanowił w jakiś sposób temu zaradzić. Pomyślał sobie, że jeśli najtęższe głowy w państwie wezwie do pomocy, to z pewnością uda się opracować środki, które pozwolą wszystkim ludziom żyć znacz­nie dłużej, aniżeli do tej pory bywało. Na szczycie samotnej wieży w mieście Pambruk żył astrolog Majoli. Był to wielki mistrz najlepiej na świecie znający się...

Leszek Kołakowski - Bajki różne. Część IX

Obraz
IX: Wojna z rzeczami Naleśniki z konfiturą mają przeważnie niedobry charakter. Zachowują się tchórzliwie, a zarazem podstępnie i dla głębszych spraw nie mają zrozumienia. Często płaczą (a wiadomo, że nie ma nic gorszego, jak płaczący naleśnik), a gdy się tylko odwrócić — śmieją się złośliwie. Robią też wiele nieoczekiwanych psot, które ludziom psują humor. Dlatego Ditto z pewną ulgą obserwował, jak naleśniki, ura­żone jego niechętną miną, zerwały się z półmiska i po kolei wy­szły z pokoju. Jednakże po chwili weszła Lina i ujrzawszy pusty półmisek zdziwiła się nieprzyjemnie. — Ditto — powiedziała - dlaczego zjadłeś wszystkie naleśni­ki i nic mi nie zostawiłeś? — Nie zjadłem ani jednego - odparł Ditto. — Więc co? Chcesz mi może powiedzieć, że naleśniki posz­ły sobie na spacer? — Tak, właśnie to chcę ci powiedzieć. — Że tak sobie zeszły z półmiska i wyszły? — Tak, po prostu zabrały się z półmiska i wyszły. — Jesteś wstrętnym łakomczuchem, Ditto - powiedziała Li­na z płaczem. — Pr...

Leszek Kołakowski - Bajki różne. Część VIII

Obraz
VIII: Czerwona Łata — Ładna pogoda — powiedział Etam. — Masz łatę na spodniach - rzekła Nita surowo. — Nie mam łaty! — Masz łatę! — Nie mam łaty! — Masz łatę!   Etam odszedł obrażony. Miał czerwoną łatę na spodniach, ale uważał, że Nita nie powinna mu tego wypominać, ponieważ podarł sobie spodnie chodząc po drzewie sąsiada, gdzie zrywał dla niej niedojrzałe gruszki. Ale, co gorsza, łata rosła. Rano była wielkości śliwki, w po­łudnie wielkości dużego pomidora, a pod wieczór miała rozmiar sporej dyni. Etam obserwował z niepokojem powiększanie się łaty i zjawisko to wydało mu się trochę dziwne. Udał się do przyjaciela nazwiskiem Syso, który wszystko wiedział. Syso przy­glądał się uważnie rosnącej łacie, po czym oświadczył, że to Etam jest winien, bo niepotrzebnie zrywał gruszki w ogrodzie sąsiada. Etam znów się obraził i oświadczył, że Syso jest głupi i nie wie wcale, dlaczego łata rośnie. Koło północy całe spodnie zamieniły się w jedną czerwoną łatę. Na pozór mogło t...

Leszek Kołakowski - Bajki różne. Część VII

Obraz
VII: Jak bóg Maior utracił tron Nad miastem Rum sprawował władzę surowy bóg Maior. Bóg Maior wydał własne prawo, którego wszyscy musieli słu­chać. W rozporządzeniach boga były między innymi takie oto rzeczy: 1. Trzeba wiedzieć, że to wszystko, co dla ludzi znajduje się na dole, dla boga znajduje się na górze - i odwrotnie - to, co dla ludzi znajduje się na górze, dla boga jest na dole. 2. Kto by przeczył temu, że u boga wszystko jest na dole, co dla ludzi znajduje się na górze — i odwrotnie — zostaje wtrącony do piekła. Kto uznaje poprzednie prawo, pój­dzie do nieba. 3. Kto się nie pomylił na ziemi, ten się nie może pomylić po śmierci, a kto się na ziemi pomylił, ten po śmierci nie może się już poprawić. Bóg Maior wydał jeszcze inne rozporządzenia, ale te trzy były najważniejsze. Wszystkim ludziom zostały one oznajmione, aby nikt nie mógł się potem tłumaczyć, że nie wiedział. Prawie wszyscy ludzie też głośno mówili, że to, co dla nich jest na górze, znajduje się dla boga...

Leszek Kołakowski - Bajki różne. Część VI

Obraz
VI: O sławnym człowieku Tat bardzo chciał zostać sławnym człowiekiem. Ale nie po prostu sławnym - chciał być kimś największym na świecie. Po namyśle jednak doszedł do przekonania, że nie można być największym we wszystkim jednocześnie i że trzeba sobie wybrać jakiś rodzaj zajęcia albo umiejętności, w którym zdobędzie się mistrzostwo. Tat długo zastanawiał się nad tym, na jakim to polu mógłby się wybić tak, aby być najlepszym na świecie. Nie mógł już zostać najwyższym człowiekiem świata, a nie mógł też zostać najniższym, albowiem był wzrostu średniego. Wydawało mu się także, że nie ma szans, aby być najlepszym na świecie muzykiem albo najwybitniejszym skoczkiem w dal. Na początek spróbował być właścicielem najdłuższych spodni świata i kazał sobie uszyć spodnie trzydziestometrowej długości. Przez dwa dni usiłował w nich chodzić, jednakże okazało się to dosyć niewygodne, spodnie za bardzo się plątały i przeszkadzały w chodzeniu. Zaczął więc studiować inne możliwości. Miał przyjaciela, ...